Znaczenie symbolów w kulturze

W wiekach średnich symbolami tymi są w pierwszym rzędzie formy, w których się wyrażała nabożność. Dowodów na to jest aż nadto, i są one, jak sądzimy, zbyt znane, byśmy potrzebowali cytować i analizować fakty. Czyż jedni Indzie nie unikali obcowania nawet towarzyskiego z innymi, bo inaczej obliczali datę Wielkanocy? Czyż wyznawcy Kościoła wschodniego nie zmuszali przybyszów z rzymskiego Zachodu, by mieszkali w wyłączonych dzielnicach, bo innej używali liturgii? A także dlatego, że „inaczej wierzyli“. Jak z tego zapewne nie zawsze zdawano sobie jasno sprawę, dowodem wszystkie złośliwe plotki opowiadane o heretykach, o muzułmanach, o żydach. Dość, że wiedziano, iż wierzą inaczej, i to wystarczyło, by ich wyłączać.

Znaczenie symbolów nie ogranicza się wszakże do tego, że pozwalają negować kulturę postronną. W obrębie każdej wspólnoty grają one wydatną rolę pozytywną – są znakami, wkoło których konsoliduje się świadomość zbiorowa, jako wkoło rzeczy idealnych i materialnych, zawsze konkretnie przedstawianych, które stają się wartościami naczelnymi. Jak wspominaliśmy przed chwilą, symbolami takimi bywają zarówno przedmioty materialne, jak umowne znaki, zarówno gesty, jak sformułowania dogmatów, zarówno daty kalendarza, jak miejsca. Czyż potrzeba dowodzić, jaką rolę konsolidacyjną odegrały w chrześcijaństwie średniowiecznym takie np. daty, jak Dnia Zadusznego, nie mówiąc już o innych świętach, albo przedstawienie miejsc świętych – Rzymu, Compostelli, Jerozolimy? Albo znaki, jak krzyża: idee i idei tych nazwy, jak „Święte Cesarstwo Rzymskie“, jak „Rzeczpospolita Chrześcijańska“ i to niezależnie od stopnia realizacji idei tych w instytucjach? Nie inna jest rola sformułowań dogmatycznych treści wiary. We wspólnotach, których organizacja współżycia i współdziałania zespolona była ściśle z organizacją kościelną, dogmat zajął z konieczności miejsce naczelne w hierarchii wartości kulturowych jako punkt krystalizacyjny. Średniowieczny Zachód konsoliduje się więc wkoło dogmatycznej formuły Filioque i wkoło idei prymatu biskupa rzymskiego, Wschód tę formułę i ten prymat neguje – i to są dwa bieguny, zależnie od których układa się formalnie wspólnota zachodnia i wschodnia. Grawituje wkoło nich twórczość teologiczna i filozoficzna, rozwijająca się w jednej i w drugiej. Panują one nad sformułowaniami poglądów na świat. Są znakiem odmiennej na Wschodzie i na Zachodzie organizacji życia religijnego pod względem porządku w czasie, pod względem form uzewnętrznienia nabożności, pod względem ustroju władz i instytucji duchownych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>