Włościanin polski nagina podświadomie swój katolicyzm cz. II

Dotyczy to naprzód przedmiotów kultu – zaró.wno istot czczonych, jak ich skonkretyzować materialnych. Uderzające jest, jak małą stosunkowo, w porównaniu z większością innych krajów katolickich i z prawosławnymi, grają rolę w świadomości szerokich rzesz ludu wiejskiego polskiego relikwie świętych. Kult ich obserwujemy, ale raczej jako kult mieszczański niż chłopski. A więc wierni okoliczni i pielgrzymi ściągający do relikwi św. Bonifacego w Czerniakowie podwarszawskim, to w olbrzymiej większości ubożsi mieszkańcy miasta i przedmieść, warszawscy rzemieślnicy, wyrobnicy, służące – bardzo mało chłopów z trochę dalszych stron niż sąsiedni Wilanów. Wprawdzie relikwie świętych: Wojciecha w Gnieźnie, Kazimierza w Wilnie, Stanisława na Wawelu czczone są przez szerokie rzesze. Ale grób żadnego z tych świętych, mimo iż są patronami krajowymi, nie jest celem wielkich pielgrzymek, takich, jaką niegdyś przed reformacją była pielgrzymka angielska do grobów św. Augustyna Kantuareńskiego i Tomasza Becketa, albo takich, jaką jest dziś we Francji pielgrzymka do Lisieux, do grobu św. Teresy. Święci sami, niezależnie od ich relikwi, występują wprawdzie dość wyraziście w kulcie polskiego ludu wiejskiego, ale przede wszystkim jako patroni dni kalendarzowych oraz jako opiekuni w niektórych specjalnych kłopotach czy klęskach. I tak św. Florian gasi pożary, św. Antoni Padewski odnajduje zguby, św. Apolonia leczy ból zębów, św. Jan Nepomucen, który został utopiony, czuwa nad źródłami, nad strumieniami, w ogóle nad wodami i uświęca je swoją obecnością w postaci posągu. Olbrzymia większość jest jednak nieomal wyłącznie uzmysłowieniem dat zwrotnych kalendarza rolniczego, z którymi to datami razem pojawiają się w kulcie i znikają do następnego roku. Tak jest nawet ze św. Janem Chrzcicielem, nawet ze św. Marcinem, ba! nawet ze świętym Piotrem i Pawłem, których, dzięki ich wspólnemu świętu, lud pomieszał i stopił w jedno, w „świętego Pieterpa- wla“. Poza tym spotykamy patronów poszczególnych parafii lub okolic – jako to św. Antoniego Padewskiego obok św. Józefa i Matki Boskiej w parafii Swarzewo pod Puckiem, św. Idziego w Wyszkowie nad Bugiem, św. Jana Chrzciciela w wielu bardzo stronach. Żaden jednak z tych patronów nie jest dziś przedmiotem takiego kultu zbiorowego, o postaci tak zorganizowanej i tak dominującej w życiu religijnym wielkich mas w obszernej części kraju, jak patroni prowincjonalni w Europie zachodniej. Pod tym względem żaden z czczonych w Polsce patronów nie może się równać z takim np. św. Die w Wogezach, św. Odylią w Alzacji, św. Januarym w dawnym królestwie neapolitańskim.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>