Wiek XII był okresem przewrotu

Obok zbójów – łazęgi, liczniejsi znacznie. Są między nimi ludzie wszystkich stanów. Ubodzy krewni rodów pańskich, niesforni mnisi, księża regularnie wyświęceni bez prebend, ograbieni przez zbójów kramarze wędrowni. Najwięcej zbiegłych chłopów i miejskiego pospólstwa ogołoconego przez lichwiarzy z resztek ubogiego dobytku. Ludzie piśmienni i prostacy, ludzie pracy ręcznej i zawodowi żebracy, tacy, których w świat pognała nieubłagana konieczność, i tacy, których poniosła tęsknota do wolności. Pełno tych ludzi po drogach, po gospodach pielgrzymich. Pełno ich po zaułkach miejskich, w cieniu kościołów, u bram zamków i dworów. Od czasu do czasu głód lub zaraza wytępia ich pewną ilość, ale jednocześnie wygania w świat nowe zastępy uchodźców.

Wiek XII był okresem przewrotu w tych stosunkach. Nie możemy wchodzić tu w szczegóły historii tego ze wszech miar przełomowego okresu. Dość będzie wskazać, że wiek ten, rozpoczynający się nazajutrz po pierwszej wyprawie krzyżowej, jest jednym z tych kilku okresów fermentu społecznego, gospodarczego, ustrojowego i duchowego, po których Europa chrześcijańska przybrała nową postać. Bezpośrednio ważne jest tu dla nas jedno: niebywały wzrost znaczenia miast, które wyzwalają się spod ucisku feudalnego, oraz gwałtowny rozwój handlu i przemysłu – oczywiście typu rzemieślniczego i chałupniczego – idący w parze z rozszerzeniem się gospodarki pieniężnej i kredytowej. Nie wchodząc w przyczyny zjawiska stwierdzimy tylko, że mieszczaństwo dochodzi do głosu i zdobywszy względną wolność poruszeń usiłuje swe zdobycze utrwalić zarówno w dziedzinie prawno-ustrojowej, jak gospodarczej.

To decyduje. Ani cenzury kościelne, ani zbrojne zastępy królewskie czy cesarskie nie zdołały były przywiązać włóczęgów do miasta. Dokonywa tego miasto wieku XII. Nie przemocą. Nadzieją zarobku. Do istniejącego od dawna pospólstwa zadomowionego dopływa i przenika weń element luźny. Przynosi on z sobą swoją ruchliwość, swoje umiłowanie niezależności osobistej, swoje nałogi życia bezpańskiego. Sam zaś będąc wciągnięty do procesu produkcji, choćby ubocznie tylko, w charakterze dorywczo pracującego wyrobnika, szybko nabywa poczucia solidarności z tym całym światem, który pracuje i w nędzy żyje, dla którego praca i nędza są zespolone ściśle. Do elementów tycli dodać trzeba jeszcze i tę część chłopów, którzy dawniej zajmowali się domowym przemysłem na potrzeby własne i sąsiedniego targu, a których teraz w chałupników przemienił pan feudalny świecki lub duchowny albo miejski kupiec, rzucający podwalinę pod rozwój przemysłu eksportowego. Nie darmo w tkackich i jarmarcznych wielkich ośrodkach powstają przede wszystkim sekty nowatorskie – we Flandrii i Nadrenii, w Mediolanie i Lyonie, w miastach Langwedoku. Są one wytworem skupienia i zespolenia z rozwojem produkcji przemysłowej tych elementów, które przedtem luźno chodziły.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>