Wątki mitów – kontynuacja

Pewnym wydaje się wszakże jedno po tym wszystkim, cośmy o kozach i wilkach i o ich wzajemnych stosunkach powiedzieli. Jedne i drugie z tych zwierząt stanowią stałe postacie mitów, zwłaszcza wyrosłych na tle wyobrażeń o czystości i nieczystości, pomyślności i uwiądzie okresowym, w zależności od wyobrażeń o zaświecie jako tym, który wszystko pochłania i skąd wszystko ma swój początek. Kozy i wilki wymieniają się rolami w dramacie obrzędowym. Pierwsze są porywane przez drugie, ale triumfują też nad nimi. Ofiara kozia rodzi kozły: śmierć wilczego wychowanka, a więc wilczą mającego naturę, towarzyszy – upodobnionemu do koziego – małżeństwu drzew figowych: wilki znów ukazują się jako lekarze obrzędowi, objawiający środek oczyszczenia. Mamy do czynienia z bogatym zbiorem rekwizytów powieściowych, z których wyobraźnia twórcza czerpać mogła obficie.

Ale nasza bajka nie jest mitem. Zgoda. Nie sądzimy też, by kiedykolwiek mitem była. Powstała od razu jako bajka dziecinna. Ale w dziedzinie mitu znalazła gotowe postacie. Przypuszczenie, że tu, a nie gdzie indziej czerpała, potwierdza fakt, że upiory, wszelkie w ogóle duchy porywające dzieci, częstokroć mają postać wilków, zarówno w Grecji, jak w Italii. Natomiast duchy przychylne, dom odwiedzające, pozostawiają na progu ślad koziej racicy. Bajka nasza powstała jako opowiastka zachęcająca dzieci do posłuszeństwa. „Nie dam cię wilkowi, jeśli będziesz posłuszny: mamy tu sposób na niego, każemy mu się wylegitymować. Ale wpuścimy dobrego duszka koźlego, co to ukazaniem kopytka na progu objawia swoją obecność“. Oto źródło. Nie darmo najstarsze redakcje bajki naszej nie znają innego morału, jak polecenie posłuszeństwa.

Twórczynią zaś bajki naszej jest ta słodycz matczyna, która nakazuje zawsze ukazać dziecku pociechę, nawet gdy straszy je wilkiem. Wyobrażam sobie, że bajkę tę wymyśliły te same miłujące istoty, które nad kolebką dziecięcia śpiewały:

Incipe, pnrve puer, risu cognoscere matrem (matri longa decem tulerunt jastidia menses) incipe, parve puer: qui non risere parenti, nec deus hunc mensa, dea dignata cubili estt40]. Niech tych kilka wierszy wielkiego poety, którego dwutysięczną rocznicę obchodzić będziemy wkrótce, zakończy nasz wykład o źródłach jednego z arcydzieł największego z polskich poetów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>