Walki i przemiany w duchowej kulturze klasy społecznej

Wszelako walki te pozostają, że tak powiemy, peryferycznymi, aczkolwiek doprowadzają do przemian w duchowej kulturze klasy społecznej, w której łonie się rozgrywają. Kultura całej zbiorowości ludzkiej nie doznaje z ich powodu zmian, które by naruszały kultury tej podstawowe zręby. Następuje to dopiero w chwili kryzysu, już nie duchowego tylko — o ile taki tylko duchowy kryzys jest w ogóle możliwy – ale kryzysu społecznego. Następuje to wówczas, gdy dojrzeją do przewrotu przeciwieństwa już nie między młodymi a starymi pokoleniami tej samej klasy społecznej, ale pomiędzy „młodymi“, tj. nie- pełnoprawnymi, a „starszymi“, tj. panującymi klasami. Zmienia się wówczas sama podstawa kultury i chociaż z dawności niejedno zostaje uratowane, to jednak gra ono w kulturze porewolucyjnej rolę zupełnie inną, staje się czymś innym niż dawniej. Demokratyczna Francja porewolucyjna kształci dziś jeszcze młodzież na Racinie i Molierze. Rosja Sowiecka tłoczy w wydaniach popularnych dzieła klasyków z epoki carskiej. Oczywistym jest jednak, że Fedro i Mizantrop, Eugeniusz Oniegin i Rewizor nie są tym samym dla francuskiej czy rosyjskiej publiczności obecnej, czym były za panowania „Króla Słońca“ czy Romanowów. Można przeto rozróżnić okresy względnej stabilizacji i przewrotów kultury. Pierwszymi będą te, w których dominuje dawność, dominuje w tym znaczeniu, że teraźniejszość w mniejszym stopniu ją przetwarza aniżeli dostosowuje się do niej. Dzieje się to wówczas, gdy elementy idealne i materialne danej kultury stanowią całość organiczną tak spójną, że opór jej jest potężniejszym niż usiłowania zmierzające do zmian. Każde pokolenie wnosi do tej kultury coś nowego, przystosowuje część elementów dawnych do swoich potrzeb aktualnych, ale czyni to opierając się na gruncie dawnej kultury w jej całokształcie. Zachodzi tu zjawisko podobne do przekazywania własności w -spadku. Spadkobierca staje się teoretycznie panem swego dziedzictwa – ma prawo i teoretyczną możność „używania“ go i „nadużywania“, jak głosi zasada prawa rzymskiego. Faktycznie dziedzictwo panuje -nad dziedzicem bodaj że w wyższym stopniu niż on nad nim. Panuje dzięki materialnym warunkom, które ograniczają możność „używania“ i „nadużywania“: panuje także przez to, że w psychice właściciela przez sam fakt posiadania wytwarzają się postawy moralne i gospodarcze zgodne z interesem klasy posiadającej, a nie wyłącznie jego osobistym. Czyż każdy z nas w kręgu swoich znajomych nie obserwował ludzi, którzy się „odmienili“ z chwilą, gdy z zarabiających pracą własną na utrzymanie stali się właścicielami? Podobnie w okresach względnej stabilizacji kultury młode pokolenie urobione zostaje przez masę zorganizowanych w jedną całość kulturową elementów duchowych i materialnych, elementów, które z punktu widzenia jednostki istnieją obiektywnie, tak samo jak z punktu widzenia właściciela istnieje obiektywnie nie tylko przedmiot własności, ale i ona sama.

Im klasa społeczna wyższa, tym bardziej usiłuje dawność zmonopolizować

We wszystkich znanych nam społeczeństwach, a wewnątrz społeczeństw zróżnicowanych we wszystkich klasach panujących i organizacjach władczych powstają szczególne organy lub instytucje, których funkcją jest ukształtowanie młodych pokoleń na modłę tradycyjną, inaczej utrwalenie dawności w teraźniejszości. Społeczeństwa tzw. pierwotne wychowują swoją młodzież w kulcie tradycji mitycznej i zaprawiają ją w służeniu starcom, którzy np. u Auslral- czyków są zarazem tymi, co rządzą, i depozytariuszami tradycji klanowej. Zanim chłopiec uznany zostanie za pełnoprawnego członka grupy, musi on zostać wtajemniczonym, umrzeć religijnie i religijnie się odrodzić jako jeden z przodków. Musi przejść przez szereg prób, podobnie jak dziś zanim młodzieniec uznany zostanie za pełnoprawnego członka kulturalnie przodującej grupy, musi przejść przez szkoły i przebić się przez szereg egzaminów. Dyplomy dzisiejsze grają socjalnie rolę oznaki, że ich posiadacz uczestniczy w spadku przekazanym przez pokolenie dawne.

I – rzecz charakterystyczna – im klasa społeczna wyższa, im dawniej panująca, tym bardziej usiłuje dawność, że tak powiemy, zmonopolizować: tym bardziej powołuje się na historię: tym dłużej wychowuje, tym staranniej urabiać usiłuje swą młodzież na modłę tego, co było, nie zaś tego, co w przyszłości być może. Charakterystycznym jest także, że historia – owa forma uświadomienia trwałości i ciągłości grupy – zarówno historia legendarna, jak oparta na naukowej krytyce źródeł – powstała wszędzie jako wyraz zainteresowań arystokracji wszelkiego rodzaju, podczas gdy organizacje religijne zajmują na ogól postawę ahistoryczną. Nie dziw: opierając się na rzekomo niezmiennym objawieniu, które nastąpiło poza czasem lub, co na jedno wychodzi, przed wszelkim czasem, rozumieją one teraźniejszość i przeszłość jako zawarte w bez- czasowym absolucie. To, co pod nazwą historii uprawiają, jest tylko apologią prawdy objawionej wyrażającej się w dziejach. Taką była np. „historia“ średniowiecznych mnichów. Inaczej w arystokracjach. Przez długie wieki zadaniem uprawianej przez nie historii było przedstawiać wspaniałość, bohaterstwo, cnotę przodków, ukazywać dawność jako wzór dla teraźniejszości. Dzisiaj żądamy od niej, by genetycznie wyjaśniała nam teraźniejszość, ale wielu historyków i wszystkie programy nauczania historii stawiają przed nią zadanie inne, zadanie moralne i kształtujące psychikę młodzieży w kierunku czci dla dawności, umiłowania jej, „rozumienia“ jej, w znaczeniu umiejętności przeżywania jej. Nie pomylimy się, jeśli tę z ducha swego humanistyczną historię uważać będziemy za usiłowanie uzasadnienia dawnością obecnego stanu rzeczy, za środek usprawiedliwienia i tym samym utrwalenia dawności przez nadanie jej szczególnej wartości emocjonalnej. Historii tej przeciwstawia się historia wyjaśniająca. Niemniej owa usprawiedliwiająca przeszłość, psychologizująca i umoralniająca historia jest funkcją społeczną prowadzącą do urobienia psychik takich, jakie grupom panującym i władczym są potrzebne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>