Ubodzy lyońscy

Nie inaczej miała się rzecz z wcześniejszymi znacznie datą swego powstania waldensami, czyli „ubogimi lyońskimi“. Więcej nawet: byli to ludzie, którzy żywot bezdomny uznali za najlepszy, jedynie odpowiadający nauce ewangelicznej. Wprawdzie sam założyciel sekty, Piotr Valdo, byl zamożnym kupcem. Ale podobnie jak później św. Franciszek, doszedł do przekonania, że jedynie w ubóstwie zyskać można zbawienie i że wyrzeczenie się dóbr materialnych, godności, stanu jest koniecznym warunkiem życia moralnego. Rozdał ubogim, co miał, i ująwszy kij w rękę poszedł w świat na włóczęgę, pocieszając ubogich, wyrobników, tych wszystkich, którym brak było jakiegokolwiek oparcia w ustroju społecznym. Garnęli się też do jego nauki wszyscy wydziedziczeni, samotni, opuszczeni, wszyscy poniżeni i uciśnieni. Na wiele lat przed „Ubożuchnym z Asyżu“ bosi, obdarci i tym, że nic nie posiadający, weseli apostołowie waldensów przebiegali Francję południową jednając sobie liczne zastępy zwolenników, przede wszystkim wśród pospólstwa wyrobniczego miast handlowych i przemysłowych, wśród chałupników, uboższych rzemieślników, wśród tych licznych, upośledzonych rzesz oderwanych od wszelkiej podstawy i które zbiegały się do miast w nadziei znalezienia jakiegokolwiek sposobu życia z dnia na dzień. Gdy w czasie krucjaty przeciw albigen- som rozpoczęło się przeciw nim prześladowanie, zarówno jak przeciw katha- rom, częstokroć sprzedaż różnych manatków skonfiskowanych waldensom nie mogła opłacić nawet ceny drew na stos. W celu pokrycia kosztów palono ich po kilku lub kilkunastu na raz na jednym stosie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>