The House of Exile – opis

W pięknej powieści The House of Exile, osnutej na tle obyczajów chińskich, co do której przyjaciele sinolodzy zapewniają mnie, że może służyć za wprowadzenie do zrozumienia kultury obyczajowej zamożnych, starych rodów Państwa Środka, Nora Wain opowiada, jak to wszyscy dorośli męscy członkowie rodziny, zamieszkałej w jednym domu, noszą na rękach zegarki. Ale cały porządek domowy jest regulowany zgodnie z upływem czasu, wskazywanym przez umieszczony w sieni palący się knot z węzłami, i nawet posiadacze zegarków sprawdzają je według wskazań knota. W tej kulturze chińskich starych rodów – w której życie państwa, prowincji, miasta, życie literackie, filozofia, handel itd., w ogóle wszystkie dziedziny życia międzyrodzinnego są wyraźnie wydzielone z życia domu, jako coś zewnętrznego i będącego tego życia domowego, wewnętrznego, wyrazem, przy czym będące wyłączną domeną dizia- łalności męskiej, gdyż dom, jeśli nie de iure, to de facto jest rządzony przez kobiety – to, co robią mężczyźni poza domem, zapożyczenie przez nich takich czy innych elementów ma charakter peryferyczny. Mężczyzna może, nie naruszając ustalonych form życia grupy rodzinnej ani ożywiającego to życie ducha, używać zegarka, gdy chodzi po mieście, może sprawić sobie samochód, ubrać się po europejsku, nawet wyjechać na studia do Harvard, Yale czy Paryża. Póki nie spróbuje zmieniać norm, rządzących życiem wewnątrz murów otaczających dom rodzinny, nie zechce zmuszać swych sióstr, swych córek, swej żony do obcowania towarzyskiego ze swymi gośćmi męskimi, dopóki szanuje tradycyjną hierarchię domową, w której najpierwszą osobą jest jego matka, przed którą nie ośmiela się stanąć inaczej, jak zgięty wpół i odziany w szatę chińską – dopóty zapożyczanie przezeń tych czy innych wynalazków i nawet pojęć zamorskich jest czymś zewnętrznym. Jest czymś, co nie naruszając konformizmu może być tolerowane jako wyraz upodobań indywidualnych. I właśnie w domu, opisanym przez Norę Waln, zegarki są noszone przez mężczyzn – kobiety ani służba zegarków nie używają. Grają one rolę podobną do tej, jaką bardzo jeszcze niedawno grały zegarki na polskiej wsi. Posiadali je dziedzic, rządca, ksiądz, pisarz gminny. Ale roboty w polu przerywane były na obiad nie wówczas, gdy zegarek dozorującego ich rządcy wskazywał południe, ale gdy słońce dosięgło zenitu. Zegarek jest w jednym i drugim wypadku instrumentem dodatkowym, którego używać wolno, ale do którego używania nikt niczym nie jest społecznie przynaglony. Jest odznaką wyróżniającą człowieka wyższej rangi, jak w Chinach mężczyznę w stosunku do kobiety, jak w Polsce rządcę w stosunku do chłopa. Jak dalece to ostatnie jest prawdą, dowodem zgorszenie, które z lat swoich chłopięcych pamiętam, wywołane u wielu dam ze sfer ziemiańskich tym, że niektórzy parobcy, powracający z tzw. Saksów, posprawiali sobie zegarki. Uważano to za nieomal że rewolucyjną chęć „pchania się do wyższej !sfery“, za dążność do zatarcia zewnętrznych różnic między stanami. Wszelka zaś próba obrony prawa chłopów do kupowania i używania zegarków uznawana była jako wyraz nieomal jakobińskiego demokratyzmu, libertynizmu i podobnych zdrożnych przekonań.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>