Struktura wsi w dawnej Grecji

W większych wsiach znajdujemy często potomków dwóch lub trzech rodzin. Zawsze jednak stanowią oni tyleż osobnych grup, z których każda zamieszkuje odrębną dzielnicę. Są to zrzeszenia lokalne, nie zespoły. Wyższego rzędu zrzeszeniami są z kilku wsi składające się muda – okolica, tahbilt – opole, wreszcie plemię. Są to związki terytorialne, ale utrzymuje się w nich fikcja wspólności krwi.

Największą rolę gra takbilt, którym rządzi zgromadzenie o charakterze reprezentatywnym i jednocześnie oligarchicznym. Każdą wieś reprezentuje zwykle jeden delegat, bez względu na ilość jej mieszkańców, prawo zaś do reprezentowania przechodzi kolejno do poszczególnych rodów we wsi. O tym, kto będzie zasiadał w zgromadzeniu, decydowały zdaje się dawniej moce magiczne przypisywane jednostce. Dziś członkami zgromadzenia są po prostu potężniejsi od innych ilością braci albo bogactwem, albo górujący odwagą, zręcznością, krasomówstwem. Na czele zgromadzenia stoi mogaddem, wybierany na rok, często przez losowanie. Z przewodnictwem narad łączy on rolę rozjemcy w sporach, urzędnika stanu cywilnego i organu ściągającego kary. Autorytet jego zależy od bogactwa jego rodziny, od powagi osobistej, od zręczności. Często mogaddem rządzi z pomocą kilku innych, górujących wpływami członków zgromadzenia, którzy stanowią rodzaj senatu.

Te republikańskiego charakteru instytucje są nieustannie narażone na szwank zarówno ze strony rywalizujących z sobą wsi, jak ze strony potężnych jednostek, dążących do tyranii. Wewnątrz opola wre ciągła głucha walka rodów, przeradzająca się często w wojnę wsi ze wsią, przy czym rzeczywistym powodem walk jest najczęściej współzawodnictwo wpływowych naczelników rodowych, dążących do próby sił. Z drugiej strony naczelnicy potężniejszych rodów dążą do narzucenia swej władzy nie tylko rodom, ale opolom i plemionom sąsiednim, przy czym, o ile powiedzie się im, wywyższani zostają nie tylko oni, ale cały ich ród. Właściwie panuje ten ostatni, a naczelnik jest jego przed- itawicielem i organem. Obecnie istnieją trzy takie tyranie, w których wszyscy, nie należący do rodu naczelnego, traktowani są jako jego poddani. Potęga zaś wielkiego naczelnika rośnie w miarę tego, jak łupi swoich poddanych, albowiem bogactwo pozwala mu wybudować i wzmocnić obronne zamczysko oraz ściąga doń coraz liczniejszą rzeszę luźnych ludzi gotowych służyć i bić się.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>