Spadek liczby ludności w Polinezji

O liczbie ludności tubylczej tych wysp, odkrytych w wieku XVI przez Hiszpanów, posiadamy dane od chwili, gdy w 1842 r. zostały one objęte w posiadanie przez Francję i poddane po raz pierwszy wpływowi administracji europejskiej oraz intensywnej eksploatacji gospodarczej. W wymienionym roku szacowano ludność sześciu wysp na 20 200 głów. Zapewne, nie należy tej liczby uważać za ścisłą, nawet w przybliżeniu. Szacowano niewątpliwie „na oko“ i bliższa prawdy wydaje się liczba podana za rok 1856, mianowicie 11 900 — tę więc liczbę weźmiemy za punkt wyjścia. Otóż zauważamy od tego czasu stały spadek liczby tubylców: 6246 w 1872 r., 4865 w 1884 r., 2094 w 1926 r. Słowem, w ciągu lat siedemdziesięciu strata wyniosła przeszło 82 procent ludności. Przy czym należy stwierdzić z całym naciskiem, że administracja francuska bynajmniej nie zamierzała i nie zamierza ludności tej tępić. Przeciwnie, są czynione poważne wysiłki poprawienia jej stanu zdrowotnego, higieny jej życia, a – zwłaszcza w dwudziestu ostatnich latach – rodziny obdarzone liczniejszym potomstwem są przedmiotem opieki szczególnej. Mimo to dr Louis Rollin, któremu zawdzięczamy powyższe cyfry, doskonały znawca zagadnienia demograficznego na Marquesas, gdzie spędził 5 lat jako lekarz i zdołał pozyskać sobie zaufanie tubylców, nie robi wielkich nadziei na znaczne podniesienie się liczby ludności. Co najwyżej obiecuje sobie, że może, ale tylko może, uda się utrzymać jej poziom obecny. Przyczynami bezpośrednimi tego wyludnienia były niewątpliwie nie tylko wpływy kulturowe. Choroby zakaźne, nie znane przed przybyciem Europejczyków i przeciwko którym organizm tubylców nie był uodporniony – zwłaszcza kiła i ospa – odegrały swoją rolę. Ale rozwój niektórych innych chorób ma swoje źródło w kulturowych przyzwyczajeniach i kulturowych nałogach, zapożyczonych od zdobywców lub przez nich narzuconych. A więc obyczajność europejska, szerzona przede wszystkim przez misjonarzy, narzuciła tubylcom odzież, okrywającą cały korpus. Skutkiem było pomniejszenie odporności na gruźlicę. Alkoholizm – dar Europejczyków – poczynił również straszliwe spustoszenia, tym większe, że w kulturze moralnej tubylców, którzy upijali się wprawdzie, ale tylko nie sprowadzającą zgubnych skutków w organizmie kaną – nie zostały wytworzone żadne normy, mogące przeciwstawić się nagminności nałogu. Nie sądzimy jednak, by te przyczyny były jedyne i by były najgłębsze. Na pierwszym miejscu należy, zdaniem naszym, postawić zupełną dezorganizację całej kultury tubylców, całego ich systemu nakazów i zakazów religijnych, moralnych, prawnych, zdezorganizowanie ustalonych stosunków wzajemnej zależności między elementami składającymi się na grupę społeczną, ruinę ich feudalnej hierarchii, zupełne faktyczne zanarchizowanie społeczeństwa. Tubylec znalazł się wobec przemożnej kultury europejskiej w położeniu jednostki pozbawionej oparcia we własnej grupie i własnej tradycji, zanim mógł wrosnąć w zupełnie nowe stosunki społeczne i nową kulturę, tym trudniejsze do przyswojenia dla niego, że poznawane tylko w pewnych fragmentach. Nie wyrósłszy w uporządkowanych stosunkach europejskich, doznawał on skutków zastosowania europejskich pojęć o prawie i o porządku w postaci przymusu i kar, sypiących, się nań ze strony administracji. Nie wiedząc, co to własność w rozumieniu prawa rzymskiego czy kodeksu Napoleona, musiał on szanować własność Europejczyka, opartą na tych właśnie pojęciach. Wychowany w stosunkach przedkapitalistycznych, doświadczył na sobie wyzysku kapitalisty. Znalazł się, sam nie wiedząc jak, na marginesie europejskiego systemu życia jako jednostka bezradna, pozbawiona jakiegokolwiek kośćca moralnego. Przestał zakładać rodzinę, przestał wychowywać dzieci, zaczął wymierać.

Postawiliśmy dezorganizację grupy i izolację psychiczną jednostki ludzkiej na pierwszym miejscu między przyczynami wymierania grupy z tego powodu, że ta dezorganizacja występuje nie tylko na Marquesas, ale jako zjawisko ogólne w warunkach podobnych. Wszędzie towarzyszy jej podobna degeneracja i wymieranie osobników biologicznych, oderwanych wskutek dezintegracji grupy pierwiastkowej i społecznie osamotnionych. Powołać się tu można na przykład całej Polinezji, nie tylko na wyspy Marquesas, aczkolwiek spadek liczby ludności nie zaznaczył się wszędzie równie jaskrawo. Ciekawsze dla nas będą jednak fakty środkowo-afrykańskie, dostarczają one bowiem nowego argumentu popierającego naszą tezę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>