Skomplikowany aparat administracyjny bizantyński

To upodobnienie dotyczy wprawdzie tylko niektórych elementów. Nie wchodzi tu w grę organizacja polityczna ani religijna, ani w ogóle żadna z tych, które normują funkcjonowanie grupy w dziedzinach uważanych potocznie za „wyższe“. Nie potrzeba – przypuszczamy – dowodzić, że np. skomplikowany aparat administracyjny bizantyński byl czymś zgoła różnym od organizacji władzy takiego np. Olega albo Igora: że stosunki, normowane przez Kodeks Justyniana, były bardzo różne od tych, które są odzwierciedlone w Ruskie} Prawdzie albo w zbiorach praw barbarzyńców zachodnich, jako to Wizygotów, Burgundów, Franków czy też celtyckich Goidhelów irlandzkich i Kym- rów walijskich. Ale, jakeśmy już wspomnieli, upodabniają się u barbarzyńców zasady stosunku człowieka do ziemi zamieszkiwanej i do ludzi tę ziemię obrabiających. Nawet u Celtów, u których najdłużej przetrwała archaiczna klientela rodowa, znajdujemy obok rodów władczych poddane im osiedla chłopskie, niewolne, żyjące z uprawy gleby i pracujące na rzecz arystokratycznego właściciela – naczelnika rodu. Ci mieszkańcy walijskich wiosek dolinnych — tref, czy też członkowie irlandzkich daer clanda – niewolnych rodów, podobni są bardzo do późnorzymskich kolonów. Co więcej, do kolonów podobni są nawet bardzo ubodzy członkowie rodu arystokratycznego. Siedzą na ziemi rodowego naczelnika. Obowiązani są składać mu duże daniny. Są mu winni ślepe posłuszeństwo. Podlegają jego sądownictwu. Odrabiają pańszczyznę na jego rolach. Dostarczają mu wreszcie obowiązkowo sług i żołnierzy. Nominalnie są ludźmi wolnymi, „wolność“ ta jednak jest naprawdę cechą rodu jako całości i faktycznie wolnym jest tylko jego naczelnik, który w stosunku do biedujących na roli, wyzyskiwanych przez niego krewniaków, jest panem nie mniej uciskającym ich i nie mniej klasowo od nich się wyodrębniającym niż późnorzymski senator obszarnik w stosunku do kolonów. Są dane do mniemania, iż proces tego zróżnicowania klasowego w związku z przesunięciem podstawy ustrojowej: zasady rodowej na zasadę osiadłości ziemskiej, izaszedł u kontynentalnych barbarzyńców dalej niż w omówionych wyspiarskich społeczeństwach celtyckich, hardziej archaicznych. Nie darmo znaczna część ustrojów germańskich, słowiańskich i bułgarskich powstała w wyniku wędrówki i podboju, przy czym rozluźniły się węzły dawnych klienteli rodowych, a wzmocniły te, które spajały drużynę wojskową. Różnica, dzieląca wolnego wojownika od pracującego na roli chłopa niewolnego, pogłębiła się tym więcej, że częstokroć wojownik zdobywca należał do innego plemienia niż chłop. Gdy zaś – co się zdarzało – zdobyta ziemia rozdawana była między drużynników przez wodza, tj. gdy chłopem stawał się wojownik, osadzany on był na ziemi nie jako właściciel nieograniczony, ałe jako obowiązany do świadczeń poddany, i nie jako rodowiec, ale właśnie jako członek drużyny wojskowej, która najczęściej była zbieraniną elementów oderwanych od rodów różnych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>