Rozwój i rozszerzenie się mariawityzmu

Nie inne momenty sprzyjały – obok mistycznego wizjonerskiego – rozwojowi i rozszerzeniu się mariawityzmu. To, że duchowni nowej sekty nie wymagali od wiernych opłat określonej wysokości za swe posługi, że lud widział ich, jak we wspólnocie typu zakonnego żyją z pracy rąk własnych, przyczyniło się walnie do ich początkowego powodzenia. Ale działał tu i moment porywu mistycznego, poddawanie się sugestywnej mocy wizji. To prawda. Jak przedstawia się jednak ta wizja? Jakiż mają w ogóle charakter te ekstazy, które przemawiają do ludu?

Są w wysokim stopniu sensualistyczne i dotyczą praktycznego życia codziennego, tego samego życia rolniczego i gromadzkiego czy rodzinnego, z którym chłop nasz zespala cale swoje życie religijne. Postacie święte pojawiają się oczom wizjonera jako cielesne, dotykalne. Obleczone są w takie same szaty, jak ich podobizny sprzedawane po kramikach odpustowych. Nakazy i polecenia, które wydają, dotyczą co najwyżej moralności praktycznej codziennej albo gorliwości obrzędowej: ożeń się z dziewczyną, którąś uwiódł: pość bardziej ściśle: udaj się na pielgrzymkę: daj jałmużnę. Albo – gdy polecenie zwraca się do całej zbiorowości – zbudujcie kościół w miejscu wskazanym. Nie ma nigdy mowy o życiu religijnym wewnętrznym. Daleko temu mistycyzmowi i tym wizjonerom nie tylko do takich niedoścignionych wzorów, jak św. Teresa z Avila, ale choćby do prostaczego, jednakże koncentrującego swe działanie na wewnętrznym życiu duchowym, mistycyzmu takich choćby beguinów flamandzkich!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>