Rozkładowy wpływ kultury obcej

Rzecz prosta, że administracja i przedsiębiorcy usiłują temu zaradzić grupując w jednym miejscu ludzi z jednej okolicy i organizując dla nich rozrywki. Zaradzają jednak tylko depresji grożącej śmiercią. Nie są w stanie zaradzić – nie wiadomo zresztą, czy bardzo się troszczą o to – skutkom długotrwałego zerwania więzów, łączących jednostkę z jej grupą. Skutkom różnorodnym – zarówno natury społecznej, jak biologicznej. Gromady mężczyzn młodych i silnych przyzwyczajają się do nieregularnego życia płciowego z miejscowymi prostytutkami. Nabawiają się chorób wenerycznych. Szerzy się wśród nich nagminnie homoseksualizm. Gdy w końcu z zarobionymi pieniędzmi wracają do swoich wiosek, są z jednej strony odzwyczajeni od miejscowego sposobu życia, od wioskowego jadła, od swoich żon, od ulegania autorytetowi starszycłi i naczelników. Przywiezione przez nich pieniądze i wydawanie ich na poczęstunki, na perkale, na europejski strój, czynią z nich przedmiot podziwu – ośrodek wpływów, nie to, że krótkotrwałych, ale zawsze rozkładowych w stosunku do wszystkiego, czym grupa wioskowa żyła, co miała za niewzruszone i święte – w stosunku do grupy samej. Ludzie ci odchodzą znów na zarobek w dalekie strony. Ale zastępują ich w wiosce coraz to inni, powracający z robót, tak że osiedla murzyńskie, do których werbunek do fabryk i kopalń utorował sobie drogę, ulegają poprzez zmieniających się ludzi stałemu wpływowi rozkładowemu kultury obcej, aż wreszcie wyludniają się na rzecz podmiejskich zbiorowisk czarnego „lumpenproletariatu“, niespokojnej rzeszy jednostek, które przestały być już członkami rozpadających się społeczności murzyńskich dawnego typu, a nie zdołały jeszcze przetworzyć się na społeczeństwo nowoczesne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>