Rolnictwo w Galicji

Nie inaczej z hodowlą oraz tak ściśle z hodowlą związanym przewozem. Nie udało się Rzymianom wprowadzić w obyczaje galijskie swojej miary odległości, mili rzymskiej, równej tysiącowi podwójnych kroków ludzkich. W słynnej z hodowli koni, z wyrobu wozów, z kawalerii i z woźniców Galii miarą odległości pozostała jednostka zastosowana do podróży końmi i do posuwania się jazdy – leuga, francuska lieue, równa mniej więcej dzisiejszym 4 km. Nawet administracja drogowa rzymska musiała uznać urzędowo miarę krajową i na słupach przydrożnych wypisywać zaczęła leugae obok mil albo tylko leugae. Woźnice poczty cesarskiej, drogomistrze i w ogóle wszyscy mający w Galii coś do czynienia z przewozem, byli wszak krajowcami nawykłymi do określania odległości w tych samych jednostkach, w jakich określał je każdy inny Gal, przede wszystkim galijski chłop – rolnik i hodowca koni. Z innych działów hodowli wzmiankujemy termin francuski truie, „Świnia maciora“, pochodzenia celtyckiego, nie łacińskiego.

Jeśli przejdziemy od rolnictwa w znaczeniu ścisłym i od hodowli do przemysłu, to przekonamy się, że te z jego gałęzi przetrwały od czasów przed- rzymskich, z którymi w bliższej styczności stała ludność włościańska – ogólniej: ludność pracująca pozamiejska. A więc naprzód przemysły drzewne i leśne, jako to wypalanie węgla, wyrób drewnianych chodaków drążonych – dotychczas we Francji używanych powszechnie po wsiach pod nazwą sabots – bednarstwo. Rozwój ich odwieczny związany jest z obfitością lasów „twardego“ drzewa – dębowych, bukowych, grabowych. To jasne. Niemniej przemysły te są w Galii przedrzymskie. Z drugiej zaś strony są to przemysły uprawiane wyłącznie albo – jak bednarstwo – w znacznej części poza miastami, przez ludzi współmieszkających z włościanami, rolnikami, albo – jak węglarze — tworzących osobne leśne osiedla, stykających się jednak najczęściej z ludnością wiejską. Następnie wchodzą w grę przemysły domowe związane z hodowlą, a więc wyrób konserw mięsnych – solonych i wędzonych, przędzalnictwo i tkactwo lniane i wełniane. Wprawdzie to ostatnie stało się w okresie rzymskim częściowo przemysłem miejskim, o czym świadczą pomniki figuralne, nigdy jednakże nie zostało zarzucone przez ludność wiejską. Przetrwało też w postaci przemysłu wioskowego w tych stronach Francji, które już przed podbojem Cezara słynęły zarówno z hodowli owiec, jak z tkanin i filców, przede wszystkim we Flandrii i w Artois, w których później, począwszy od wieku XII, powstający wczesny kapitalizm przedsięwziął koncentrację przędzalnictwa i tkactwa wełnianego w warsztatach miejskich. Tym bardziej miało charakter wioskowego przemysłu włókiennictwo lniane.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>