Przejęcie kultury obcej przez galijski lud – kontynuacja

Co więcej, aczkolwiek język francuski jest romańskim, tzn. pochodnym od łacińskiego, łacina to szczególna, wymawiana przez Celtów, którzy narzucili jej swoje intonacje i swoją fonetykę. Tym tłumaczy się wielka rozbieżność między fonetyką innych języków romańskich – włoskiego, hiszpańskiego czy choćby prowansalskiego – a francuską. Odbiły się też na języku francuskim niektóre przyzwyczajenia myślowe Celtów, np. rachowanie dwudziestkami i dziesiątkami. A więc po francusku liczba osiemdziesiąt wyraża się słownie: „cztery dwudziestki“, quatrevingt\ liczba dziewięćdziesiąt – „cztery dwudziestki i dziesięć“ – quatrevingt-dix: paręset lat temu obok formy „sto dwadzieścia“ używana była równolegle „sześć dwudziestek“, six-vingt: a założony przez króla Ludwika IX w Paryżu przytułek na trzysta łóżek nosi nazwę Les Quinze-Vingt, „Piętnaście Dwudziestek“. To coś więcej niż przeżytki. To formy, w które ludzie odziewają myśl swoją i które ze swej strony określają sposób myślenia. A tym formom myślenia odpowiadają fakty materialne: trudno nie dopatrzyć się związku między liczeniem dwudziestkami a podziałem jednostki pieniężnej wyższego rzędu na dwadzieścia jednostek niższych, liwry na dwadzieścia soldów. We wszystkich krajach, w których ludy celtyckie mieszkały niegdyś zwarcie, mamy tę samą zasadę: w Anglii, w Szkocji, w Irlandii. We wszystkich tych krajach, jak we Francji, spotyka się też włościan, którzy nie tylko do pieniądza stosują tę samą zasadę liczenia. Obliczają na dwudziestki wszystko, co posiadają, i nie powiedzą, że ziemia czy pieniądz, przynosi piąć od sta, ale denar od dwudziestu.

Z tego, co stanowiło treść życia Galii przedrzymskiej – Galii celtyckiej – przetrwało znacznie więcej, niżby na pierwszy rzut oka wydawać się mogło. Codziennie nieomal, dzięki postępowi badań nad kulturą celtycką, odkrywamy nie dostrzeżone dotychczas, bo zbyt dobrze pod rzymską szatą ukryte elementy, których charakter etniczny dopiero teraz jesteśmy w stanie rozpoznać. Niewątpliwie moglibyśmy zjawisko podobne obserwować i w innych krajach. Ileż to na Białorusi odkrywa się elementów kulturalnych fińskich: ileż w folklorze wschodnio-niemieckim jest takichże elementów słowiańskich! Ale w żadnym kraju obraz -nie jest tak jasny, jak w Galii (i w dalszym jej ciągu, we Francji). Żadnego bowiem innego kraju, który by przejął obcą kulturę, nie znamy równie dobrze w ciągu również długiego szeregu wieków. To powód, dla którego, po omówieniu romanizacji Galii, powracamy do niej, by stwierdzić warunki przetrwania kultury rodzimej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>