Praca przemysłowa nie jest rozczłonkowana organicznie w XII/XIII w.

Nasuwa się myśl porównania tych prądów z nurtującymi w środowiskach proletariatu nowoczesnego. Ale analogia to powierzchowna. „Pospólstwo“, „lud“, „motłoch“ miast włoskich, francuskich i nadreńskich wieku XII i XIII nie były proletariatem w dzisiejszym rozumieniu tego terminu. Nieomal do końca rozpatrywanego okresu nie pojawia się jeszcze przedsiębiorstwo wielkoprzemysłowe, a to – gdy powstaje w sukiennictwie flamandzkim i toskańskim w w. XIII – ma charakter nie manufaktury, ale przedsiębiorstwa kupieckiego, w którym grosista zatrudnia szereg chałupników. Praca przemysłowa nie jest rozczłonkowana organicznie. Ma się co najwyżej do czynienia z zespoleniem pod wspólnym kierunkiem równolegle pracujących robotników, których solidarność ma swoje źródło wyłącznie w jednakowym położeniu socjalnym, nie zaś we współzależności wykonawców poszczególnych ogniw produkcyjnego procesu. Poza tym mamy do czynienia z ogromną przewagą elementów płynnych, wprawdzie pracujących, ale nie sklasyfikowanych zawodowo, z dużą domieszką z jednej strony drobnych rzemieślników, których nowe jeszcze związki cechowe objąć nie zdołały – tzw. „rzemiosła wolne“ – z drugiej, ludzi pracujących dorywczo, częściej żebrzących lub wyczekujących „manny z nieba“. Wielu należy przynajmniej na wpół do środowisk przestępczych. Jeślibyśmy mieli porównywać tych ludzi z jakąkolwiek warstwą obecną, znaleźlibyśmy najwięcej podobieństwa w tych, skupiających się na peryferii wielkich miast nowoczesnych, elementach klasowo przejściowych, co już oderwane zostały od roli, a jeszcze nie zdążyły zasymilować się z proletariatem wielkoprzemysłowym: z tymi, wśród których tylu jest poza tym rozbitków życiowych, tylu zdeklasowanych, tylu drobnych rzemieślników, żyjących z dnia na dzień: lumpenproletariat – „biedota“ wielkomiejska – z domieszką drobnego, najdrobniejszego mieszczaństwa i indywidualistycznego proletariatu wyrobniczego i chałupniczego. Do tych najpodobniejsi są owi twórcy sekt, nowatorzy religijno-moralni, głosiciele nowej prawdy i rewolucjoniści przeciwkościelni wieku XII i XIII. Łączy ich jedno: ubóstwo nieuleczalne, bieda sroga i poniżenie. W Polsce, gdzie w późniejszych nieco czasach zaczynają się te elementy mnożyć również, dokumenty określają je malowniczo: „ludzie luźni“, „hultaje“. Są przy tym w znacznej części „lazęgami“ bez stałego miejsca pobytu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>