Polinezja

Czymże wyjaśnić sobie tę jednorodność kultury na obszarze tak olbrzymim, jak Polinezja? W pewnej mierze, na pewno przyrodzonymi warunkami otoczenia, tym, że Polinezjanie są wszyscy wyspiarzami obeznanymi z konieczności z morzem: tym także, że wszędzie na wyspach ich rosną takie same palm? kokosowe, dostarczające im głównego pożywienia oraz materiału budowlanego, liści i cennego łyka: że poza tym wszędzie, gdzie tylko wśród mangrowii powstaje urodzajna ziemia bagienna, można z powodzeniem hodować kłącze jadalne. Ale to nie tłumaczy wszystkiego, przede wszystkim całej złożoności i jednocześnie organicznego charakteru ich wysoko rozwiniętej kultury. By zrozumieć, jak powstać, utrzymać się i rozwinąć mogła, trzeba wziąć pod uwagę fakty inne, natury społecznej i historycznej, mianowicie warunki jej wytworzenia się i łączność między jej prowincjami – w danym wypadku grupami wysp.

Zauważmy naprzód, że mamy do czynienia z obszarem kolonizacyjnym jednego ludu, wyszłego z jednej – bliżej dotychczas nie określonej – okolicy lądu azjatyckiego. Lud ten przybył do Polinezji ze swoim językiem, swoimi bogami, swoimi instytucjami. Wprawdzie nie wszystkie wyspy, które objął w posiadanie, były bezludne. Owszem, na wielu zastał mieszkańców rasowo i etnicznie bardzo od siebie odmiennych, Melanezjan, nad którymi zapanował, których zasymilował i z którymi się skrzyżował. Niejedno też od nich przejął, zwłaszcza w dziedzinie uprawy roślin i w dziedzinie przedstawień i czynności magicznych. A że plemiona melanezyjskie żyły jedną zasadniczo kulturą, chociaż nie tak bardzo jednorodną jak polinezyjska, zapożyczenia nie mogły wywoływać zasadniczych zróżnicowań tej ostatniej pod warunkiem rozszerzenia ich na cały obszar, zajęty przez Połinezjan.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>