Opór przeciwko wprowadzeniu w życie nowego narzędzia cz. II

W innych wypadkach niechęć do „nowinek“ technicznych jest jednak czymś więcej: jest formą, w której uświadamia się niejasne poczucie niebezpieczeństwa, grożącego dotychczasowej organizacji pracy — organizacji, która jest tożsama z organizacją grupy w jej funkcjonowaniu najważniejszym dla jej istnienia. W okolicach roku 1840 chłopi gospodarze w Bretanii francuskiej okazywali taką, na pozór zupełnie niezrozumiałą, niechęć do lekkiego żelaznego pługa. Trwali uporczywie przy swoich radiach o drewnianej, pionowo stojącej odkladnicy i o stożkowatym lemieszu, który dziurawił glebę nie odcinając warstwy zwierzchniej od spodniej. Było to narzędzie dziwnie nieporęczne, ciężkie, źle orzące, wymagające wielkiej ilości sprzężaju – do czterech par wołów. Mimo to proponowanych im lekkich pługów żelaznych chłopi używać nie chcieli, przypisując im najrozmaitsze urojone braki. Gdy zaś obszarnicy miejscowi stosować je zaczęli na bezpośrednio eksploatowanych ziemiach, przyglądali się tej pracy nieufnie, przepowiadając, że nic z niej dobrego nie wyjdzie. I gdy raz na ziemi jednego z tych obszarników parę płuigów połamało się o kamienie podglebia, radość i triumf zapanowały w całej parafii. Dopiero podwyższenie czynszów dzierżawnych, zmusiwszy chłopów do osiągania większej wydajności przy mniejszym sprzężaju, skłoniło ich w końcu do zastosowania pługów. I wówczas dopiero okazało się, że poprzednio okazywana niechęć miała swoje uzasadnienie głębsze. Okazało się naprzód, że pola były gorzej nawożone – rzecz zrozumiała wobec zmniejszenia liczby inwentarza żywego. Straty stąd wynikłe wyrównane izostaly później dzięki nawozom sztucznym, ale nie bez kosztu. Przede wszystkim jednak praca starym radiem była nic indywidualną, ale zbiorową pracą kilku ludzi – oracza gospodarza, kierującego całym zespołem, jego synów i parobków, prowadzących woły, wreszcie samych wołów i orackiego narzędzia. Gospodarz grał przy tej pracy rolę podobną do pracy sternika rybackiej łodzi: pracował wraz z innymi, jednocześnie kierując ich pracą. Był w czasie pracy władcą takim samym, jakim był w swoim patriarchalnym domostwie wiejskim wśród rodziny i domowników. Wielka zaś ilość pustaci pozwalała dość tanio utrzymać sprzężaj, który pasał się na nich. Wprowadzenie pługa pociągało wzięcie pod uprawę -znacznych ilości tych pustaci, w czasie zaś pracy z gospodarzem zrównała się jego czeladź: każdy parobek prowadzi obecnie pług osobny obok pługa gospodarza. Poza tym postęp techniczny rolnictwa w dziedzinie orania zwolnił wiele rąk roboczych z pracy w zagrodzie. Znalazły one wprawdzie zatrudnienie, ale już poza ojcowską zagrodą. I gdy przed blisko situ laty poważni chłopi gospodarze mawiali, że wszystkie te żelazne pługi prowadzą do demoralizacji młodzieży, wyrażali w tym zdaniu poczucie, że organizacja chłopskiej rodziny patriarchalnej, poddanej absolutnej władzy gospodarza, narażona zostaje na szwank. W rzeczy samej, synowie i parobcy zaczęli im się wymykać z rąk. Dziś w najodleglejszych nawet zakątkach Bretanii grupa domowników nie jest już tym samym, czym była przed wprowadzeniem pługa, który stał się -symbolem nadchodzących zmian w całym systemie technicznym w gospodarstwie rolnym.

Obok tych oporów występują jednak i inne: natury moralnej, estetycznej, religijnej. Dziś jeszcze wielu ludzi uważa za impertynencję skierowanie do nich listu z życzeniami imienin pisanego na maszynie. Motywuje się często ten osąd tym, że pismo maszynowe jest czymś nieosobistym, że upodabnia stosunki towarzyskie do handlowych zacierając wszelką intymność. Zachowuje się też pisanie niektórych listów piórem, mimo że piszący rozporządzają maszynami. W innych wypadkach przestarzałe narzędzie techniczne utrzymuje się w szczególnych dziedzinach stosunków i form równie przestarzałych, odpowiadających przebrzmiałemu układowi społecznemu. Grywa się w karty przy świecach, mimo że w pokoju ma się światło elektryczne. W pojedynku przeciwnicy strzelają do siebie z pistoletów z przodu nabijanych. Na ołtarzach palą się nadal świece woskowe dzięki przepisom liturgicznym. Przed czasem niedawnym jeszcze ludność Chin opierała się budowie kolei żelaznych w mniemaniu, że linie stalowych szyn ułatwiają działanie specyficznych wpływów tych

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>