Obok sprawiedliwości – braterstwo

Wiemy wszyscy, jak dalece w jego uzewnętrznieniu się jest przeszkodą zróżnicowanie się klasy robotniczej na zaciekle zwalczające się obozy polityczne. Ale w chwilach klęski, nieszczęścia – braterstwo to znajduje swój pełny wyraz, zwłaszcza w szerokich rzeszach niezorganizowanych, nie opanowanych polityczną zaciekłością przywódców. W dzisiejszych strasznych dla robotnika czasach każda nieomal rodzina pracującego jeszcze, choćby trzy dni w tygodniu, robotnika dzieli się ubogą strawą z bezrobotnym sąsiadem. Nie jest to żadna litość, żaden objaw współczucia. Po prostu przychodzi sąsiad i dosypuje się kilka ziemniaków do garnka. Nad sensem moralnym tego postępku nie zastanawia się nikt. Jest on, biorąc rzecz subiektywnie, czymś równie „naturalnym“ jak wymiana powitań przy spotkaniu.

Wreszcie godność ludzka. Nie godność jakiegoś „człowieczeństwa“ w rozumieniu pozytywistów, syntetyzującego ogólnoludzkie wartości moralne i umysłowe, ale choćby nieuświadomione, jednakże ogromnie żywe poczucie współodpowiedzialności klasowej. Znamy wszyscy ogromną drażliwość proletariacką. Wiadomo też, jak wiele zdolny jest uczynić robotnik z ambicji nie osobistej – o tę tu nie chodzi – ale dla podtrzymania honoru robotniczego. To poczucie honoru bywa aż nadto często struną, na której grają demagodzy. Niejedno- 6 Dzieła tom I krotnie załogi przedsiębiorstw, organizacje zawodowe i ideowe dają się pociągnąć do wystąpień nierozważnych, czasem wręcz szkodzących interesowi klasowemu, gdy zręczny demagog uderzy w ton ambicji grupowej, korporacyjnej, politycznej. W wielu wypadkach ta właśnie nadużywana przez przywódców ambicja jest przyczyną rozbicia akcji zbiorowej. Z drugiej jednak strony to właśnie poczucie godności klasowej i klasowej ambicji chroni proletariat nowoczesny przed skutkami sil zmierzających do zdeklasowania go, rozbicia, wyrzucenia poza nawias społeczeństwa, zepchnięcia do kategorii lumpenproleta- riatu. Znana jest niechęć bezrobotnego proletariusza przemysłowego do przyjmowania ofiarowywanej mu pracy sezonowej np. na roli: woli on raczej przymierać głodem, niż kopać ziemniaki. Uważa to sobie bowiem za degradację społeczną – i słusznie. Przyczynia się również to samo poczucie godności i solidarności klasowej do utrzymania wysokiego poziomu moralności jednostkowej, jak również do podniesienia ogólnego „tonu“ obcowania towarzyskiego. Ci, którzy naprawdę znają domowe, codzienne życie robotnika, potwierdzą, że ton rozmów, treść anegdot, żarty, dowcipy są, abstrahując od nazywania rzeczy po imieniu, bez porównania skromniejsze niż w klasach wyższych. Ta pornografia, która kwitnie w rozmowach toczonych w męskich spotkaniach inteligencji, wzbudziłaby niesmak – nie byłaby w ogóle rozumiana – w kółku robotników przemysłowych, nawet częstujących się „kolejkami“ po fajerancie. Badania zaś statystyczne wykazują, że w wielkich miastach, skupiających ludność bardzo różnorodną, najmniejsza stosunkowo ilość przestępstw przeciwko własności i przeciwko osobom przypada na grupy zawodowe, które można uważać za stanowiące trzon wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Dotyczy to także przestępczości dziecięcej. Rodziny drobnych przedsiębiorców, samodzielnych wyrobników bez określonego zawodu, służby domowej, urzędników wreszcie – dostarczają w Warszawie stosunkowo większej ilości klientów sądowi dla małoletnich niż rodziny robotników fabrycznych, kolejarzy, tramwajarzy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>