Murzyni przyjmujący nową wiarę

Szybciej i skuteczniej od wciągania Murzynów w orbitę europejskich wpływów handlowych działa w kierunku wyobcowania jednostek z grupy i towarzyszącego temuż rozkładowi społecznemu narzucanie lub zaszczepianie tubylcowi wyobrażeń, pojęć, wierzeń i norm postępowania. Murzyn, który się ochrzcił i który szczerze dba o to, by nie przestąpić najważniejszych zakazów religijnych i moralnych nowej wiary, staje w opozycji nie tylko do wierzeń swego otoczenia, ale do całego systemu tubylczego życia. Odmawiając brania udziału w praktykach magiczno-religijnych swej grupy wioskowej, odmawia tym samym spełniania najbardziej zasadniczych obowiązków członka tej grupy. Jest w stosunku do niej czynnym anarchistą. Jako chrześcijanin uważa on, że reprezentanci dawnej tradycji religijnej pogrążeni są w przesądzie, w ciemnocie, w grzechu, i daje temu wyraz, czym podważa autorytet starszego pokolenia, a wśród niego własnego ojca, który w organizacji murzyńskiego życia ma w stosunku do syna daleko idące prawa. Decydując się na jednożeństwo i odprawiając poza jedną wszystkie swoje żony, zakłóca tradycyjną organizację rodziny, rujnuje swoich teściów, od których żąda zwrotu zapłaconego za te żony bydła, powoduje w tej drodze nie kończące się i nie do rozstrzygnięcia spory i waśnie, niejednokrotnie krwawe. Z żon odprawionych zaś przez świeżo nawróconych wiele dosłownie „idzie na zmarnowanie“, nie każda bowiem znajduje łatwo nowego męża i ojcowie, pamiętający córkom, że musieli zwrócić za nie ich cenę i nie mogący pokryć sobie straty przez wydanie ich znowu za mąż, wyganiają je z domu – co oznacza śmierć głodową, w najpomyślniejszym zaś wypadku prostytucję ze wszystkimi jej konsekwencjami. Jeszcze gorsze jest położenie starszych wiekiem z tych kobiet. Są wręcz rzucane na poniewierkę i na pastwę głodu. Jeśli zaś chodzi o wychowanków europejskich internatów misyjnych w Afryce, to po wyjściu ze szkoły nie mogą oni w żaden sposób powrócić do grupy społecznej, z której wzięto ich jako małe dzieci. Nie są już w stanie współżyć z mieszkańcami murzyńskiej wioski, a i wioska murzyńska odrzuca ich od siebie. Są Europejczykami. Ale tylko Europejczykami z wychowania. Kolor skóry wyłącza ich od równouprawnienia z białymi. Składają się przeto na rosnącą liczebnie rzeszę jednostek izolowanych, wiszących, że tak powiemy, między niebem a ziemią, zgorzkniałych, anarchistycznych. Żyją ze służby u Europejczyków i pośredniczenia między administratorami, kolonistami a ludnością. Rzecz prosta, że demoralizują się łatwo. Dziewczyny zostają prostytutkami na użytek osiadłych w kraju białych i zatrzymujących się w portach marynarzy, a chłopcy przechodzą rychło do zatrudnień, mieszczących się na pograniczu niemoralności i przestępstwa. Służą Europejczykom jako donosiciele, inni żyją z tego, że są najmującymi się zbirami albo alfonsami, część uprawia lichwę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>