Łono high-tech

Elektroniczne monitory, butle tlenowe, kroplówki, plazma i krew, wentylator, maszyna do dializ, wózek pełen strzykawek, rurek, szczypców, bandaży, nożyczek i innych medycznych parafemalii – wszystko to stoi wokół jednego stołu w neonatologicznym oddziale intensywnej opieki w Dziecięcym Szpitalu Lucile Salter Packard w Uniwersytecie Stanforda. Ze wszystkich stron zwisają różnokolorowe przewody i przezroczyste rurki łączące te maszyny z jednym małym blatem, w którego środku umoszczone jest gniazdo z bawełnianych ręczników. Z ponadmetrowej wysokości biały reflektor rzuca światło na żywy klejnocik, różową miniaturową dziewczynkę zwiniętą pośrodku tej chromowanej plastykowej kołyski wartej 200 tys. dolarów. Urodzona o dwa miesiące za wcześnie, waży troszkę ponad kilogram. Całe ciałko ma długość dwóch dłoni. Na główce wielkości jabłka ma włóczkową czapeczkę, a oczy przykrywa gaza. W jej lewe ramię przywiązane do owiniętej gazą deseczki, wbita jest dożylnie igła. Grzejąc się w blasku lampy, wykonuje nieświadome ruchy, kopie nóżkami i macha rączkami.

Na drugim końcu sali, otoczone identycznym zestawem maszyn, w ciemnościach leży śpiąc inne dziecko. Chłopczyk, którego całe ciało pokrywają krótkie ciemne włoski, jest tak maleńki, że zmieściłby się na okładce książki. Malec grzeje się w plastykowym pudełku przykrytym ręcznikiem. Tylko światła monitorów i wypełnione krwią rurki, nie grubsze niż cieniutki makaron, podłączone do inkubatora przypominają światu, że duszyczka w maszynie toczy walkę na śmierć i życie.

Tak wyglądają dzieci w trzecim trymestrze ciąży. W tych i kilkunastu innych łóżeczkach na tym oddziale leżą nie tyle noworodki, ile płody. Kiedy dziecko opuszcza za wcześnie łono matki, akuszerką dbającą o ich przeżycie staje się technika. Lekarze i pielęgniarki walczą, by sprostać potrzebom wcześniaków, a jednocześnie zyskują wgląd w to, co się dzieje w ostatnim trymestrze ciąży. Kiedy tak zwijają się, by zminimalizować krwawienie w kruchych tkankach, wyregulować oddychanie w płucach wielkości orzecha włoskiego i monitorują tysiące innych czynników koniecznych do życia, przechodzą błyskawiczny kurs, jak najlepiej zastąpić matczyny brzuch. Dużo się już nauczyli w ciągu dwudziestu lat, które minęły od tragedii, która wywołała olbrzymie społeczne zainteresowanie przedwczesnymi porodami i pomogła powstać nowej dziedzinie, jaką jest neonatologia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>