Kwestie przestrzennego rozgraniczenia wspólnot kulturowych

Doszliśmy do punktu, w którym możemy podjąć rozpatrzenie drugiego członu naszego zagadnienia, mianowicie kwestie przestrzennego rozgraniczenia wspólnot kulturowych, obejmujących jednorodne lub pokrewne grupy pierwiastkowe. Po tym, cośmy powiedzieli o uwarunkowaniu wspólnoty tą właśnie jednorodnością, wydawać by się mógł niezrozumiały fakt, że grupy bardzo do siebie podobne, nawet grupy o cechach nieomal identycznych, wciągnięte zostają w obręb wspólnot przeciwstawiających się sobie: że np. tak pod względem struktury i działania podobne do siebie organizmy lokalne, jak wczesnośredniowieczny gród polski i takiż gród ruski grawitują – jeden ku kulturze zachodnio-europejskiej, drugi ku wschodnio-bizantyńskiej, podczas gdy zasięgiem każdej iz tych kulturowych wspólnot objęte są grupy pierwiastkowe o wiele bardziej różniące się: gród zachodnio-słowiański i nadreńskie hrabstwo, miasto włoskie i gmina północnej Francji, książęca stolica ruska i greckie miasto, podległe władzy cesarzy bizantyńskich. Rzecz prosta, że nie trzeba obrazu przejaskrawiać. Jeśli zwrócimy się do któregokolwiek okresu, zauważymy na pograniczach zasięgów kultur różnych wiele wahania w jedną i w drugą stronę. Zawsze są formy przejściowe, są nawarstwienia elementów różnego pochodzenia w różnych dziedzinach, są punkty wzajemnych zbliżeń i przenikań tak daleko idących, że wytwarzają się często lokalne lub terytorialne syntezy dwu kultur sąsiednich. Do którego ze stykających się na wybrzeżach Adriatyku kręgów, wschodniego czy zachodniego, bizantyńskiego czy rzymskiego zaliczyć np. wczesnośredniowieczną Wenecję? Niemniej zauważamy, że takie terytoria czy miejscowości o charakterze kulturowo niezdecydowanym, po krótszym lub dłuższym okresie wahania wchodzą ostatecznie na drogę jednej z dwu ścierających się w nich kultur. Wenecja przeszła do wspólnoty zachodnio-europejskiej i tak samo południowe Włochy, aczkolwiek tu i tam przetrwały ślady bi- zantynizmu. Wygląda rzecz tak, jak gdyby konkretne wspólnoty kulturowe rozrastały się ze swych ognisk i krzepły przede wszystkim wkoło nich, obejmując stopniowo w posiadanie coraz to bardziej peryferyczne grupy, aż wreszcie, doszedłszy do pełni rozwoju organizacyjnego, występowały do walki zdecydowanej i bezwzględnej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>