KULTURA RELIGIJNA WIEJSKIEGO LUDU POLSKIEGO CZ. III

W wyniku ostatecznym mamy adaptację wzajemną. Przyjęta raz religia dąży do urobienia środowiska społecznego według tego wzoru, który z sobą przynosi. Że jednak to środowisko nie jest bierną materią, ale zbiorowością żywą i tym samym czynną, dążącą nieprzeparcie do wyrażenia się możliwie pełnego w każdej dziedzinie, wyciska ono swoje piętno własne na religii. Wprowadza do niej obce jej pierwiastki wierzeniowe i obrzędowe, łączy jej praktykę z wartościami społecznymi nic nie mającymi z nią wspólnego. Przekształca ją na swój użytek, na swój obraz i podobieństwo.

Można by powołać się na bardzo liczne przykłady takich przekształceń wy branych spośród najbardziej wymownych i jaskrawych. Czyiż to jednak potrzebne? Czyż nie oczywistym na pierwszy już rzut oka jest fakt, że protestantyzm taki, jak go wyznaje i praktykuje wieśniak ze szwedzkiego Norlandu lub Dale- karlii, jest nie tylko daleki od tego poziomu intelektualnego i moralnego, który osiągnął w ujęciu myśliciela tej miary, co arcybiskup upsalski Sóderblóm, ale jest odeń różnym jakościowo, przenikniętym elementami mającymi swe źródło w twardym życiu północnego rolnika? Czyż podobne różnice jakościowe, obok ilościowych, nie zachodzą pomiędzy katolicyzmem, takim, jaki wyziera z praktyki ludu neapolitańskiego lub sycylijskiego, a tym systemem dogmatycznym i liturgicznym, który ustalony jest w kościele powszechnym i który stanowi wspólne dobro wszystkich jego członków? Nie zamierzając przedsiębrać studium czysto porównawczego, które by ze względu na niezmierzony materiał groziło zatraceniem myśli przewodniej w powodzi drobnych faktów, nie będziemy wdawali się tu w analizę przekształceń chrześcijaństwa i splecenia z nim praktyk pogańskich u Germanów, co ich apostoła, św. Bonifacego, tak gorszyło i martwiło: ani w analizę przystosowywania się islamu do środowisk murzyńskich w Sudanie czy w Nigerii, ani w sprawę tolerancji buddyzmu w stosunku do kultów nawróconych przezeń ludów, do kultów, których nie zwalcza, ale które wchłania nie odmieniając w nich nieomal niczego. Weźmiemy raczej za przedmiot rozważań to, co i jak jest wyznawane faktycznie, co i jak jest faktycznie czczone w jednej, względnie w sobie zamkniętej i historycznie w wysokim stopniu jednorodnej warstwie społeczeństwa polskiego, bytującej do niedawna w na ogół jednakowych warunkach – w polskim ludzie wiejskim. Analiza tej właśnie jego kultury religijnej obecnej, ściślej: prawie że obecnej, bo sprzed jednego pokolenia, analiza postaci, w których ta kultura się przejawia, pozwoli nam wniknąć w mechanizm wzajemnych przystosowań i przekształceń głębiej niż studium rozpoczynające od zestawienia wielu faktów zaczerpniętych w społeczeństwach różnych ze względu na typ i stopień rozwoju.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>