Kult cesarski w mieszczaństwie galijskim

Rzemieślnik, wyrobnik, drobny kramarz galijski staje się dumnym ze swego zawodu. Na grobowcu swoim każe się rzeźbić jako szewc, bednarz, folusznik, krawiec, szynkarz. Każe ryć na napisach nazwę wykonywanego rzemiosła. Jest dość zamożnym, by móc sobie na to pozwolić, i wdzięczny jest zawodowej pracy, która czyni go dostojnym członkiem społeczeństwa miejskiego. Nie mieszka on już w norze podziemnej, ale ma sklepik z warsztatem i izbę mieszkalną, często w domu własnym. Jako obywatel miasta korzysta ze wszystkich urządzeń, które miasto stworzyło ku jego wygodzie i rozrywce, z łaźni publicznej, z cienistych portyków, z widowisk bezpłatnych. Ba! Może nawet w razie wzbogacenia się i zakupienia ziemi zostać członkiem kurii albo syna swego wykie- rować na adwokata, na mówcę, który grać będzie rolę czynną w sprawach prywatnych i publicznych obywateli, a o ile mu się poszczęści, zostać nawet osobą znaczącą na dworze prokuratora cesarskiego – więcej: w samym Rzymie. Słowem, pracujące mięśniami albo głową drobne i średnie mieszczaństwo galijskie skonsolidowało się w ustroju rzymskim jako stan wiele znaczący w życiu społecznym, znalazło wyraz społeczny dla swojej roli gospodarczej.

Otworzyły się przed nim możliwości pozornie nieograniczone. Jakżeby nie’ miało być romanofilskim? Było też nim gorąco. Kult cesarski ma w mieszczaństwie galijskim przekonanych wyznawców, garnących się do kolegiów, tzw. sexviri Augustales, których zadaniem jest -czcić boskość kierownika Imperium. Przyjmują obyczaj i mowę rzymską, która zresztą, jako powszechna, jest im pomocna w stosunkach handlowych zewnętrznych. Posyłają dzieci do łacińskiej szkółki. Stają się rozsadnikami romanizmu.

W ogóle romanizację Galii uważać trzeba za dzieło miast, a w nich za dzieło dwóch czynników: klasy wolnych rzemieślników, kupców oraz klasy ziemiańskiej, arystokratycznej, którą wzrost znaczenia miast skłonił do osiedlenia się w nich, c-o następować zaczęło jeszcze przed podbojem. Arystokracja w działalności swej romanofilskiej była czynnikiem samodzielnym. Nie idega to wątpliwości. Mówiliśmy o tym. Jednakże na drogę prowadzącą do przejęcia kultury rzymskiej popchnął ją rozwój gospodarczy, który był w pierwszym rzędzie spowodowany rozwojem produkcji przemysłowej, handlu oraz techniki rzemieślniczej i rolniczej. Ten zaś rozwój był wynikiem mrówczej pracy właśnie owego pogardzanego, poniżonego pospólstwa, które w norach zapadłych dzielnic wytwarzało arcydzieła emalierstwa i zdobnictwa, które wytapiało metal z rud i wypłukiwało złoto z piasków, które użyźniało marglowaniem i żęło wielkie łany pszenicy żniwiarkami, w podziw wprowadzającymi Rzymian. Praca tego pospólstwa wymagała dla swego dalszego rozwoju nowych form organizacji społecznej, takich, w których z jednej strony klasa właścicieli ziemskich, z drugiej klasa drobnomieszczańska stały się naczelnymi, ku tym większemu uciskowi chłopa na wsi i niewolnika w miastach.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>