Galijskie akcenty w kulturze Francji

W rzeczywistości to, czym jest Galia w chwili, gdy zrodzić się z niej ma Francja, nie jest ani po prostu zachowaną w rzymskim obleczeniu starą Galią przedcezarową, nie jest też Rzymem: jest wynikiem współdziałania obu tych czynników, jest syntezą powstałą historycznie, w której oba elementy składowe splotły się tak, by wytworzyć coś zupełnie nowego. Dzieje Galii podobne są do biegu Rodanu. Któż odmierzy, ile w wodach jego pod starą stolicą Galii, Lugudunem, jest z wód potoku, co wypływa z alpejskiego lodowca? Ile dały dopływy i podwodne źródła Lemanu? Ile Arar leniwo przyniósł mułu z żyznych płaskowyżów lingońskich? Nie jest to ten sam Rodan, który po głazach skacze w górnej dolinie alpejskiej, innym jest jego charakter i skład inny, a jednak w tamtym potoku jest jeden z jego początków. Podobnie Francja jest wytworem wielu źródeł. Ma prawo powoływać się zarówno na bohaterstwo Vercingetorixa, jak na stalową wolę Cezara – obaj są jej współtwórcami.

W dźwięku dzwonu któż będzie doszukiwać się tego, co wynikiem formy jego jest, a co poszczególnych metali, z których został ulany? Dźwięczy w nim nie miedź, nie cyna, nie srebro – lecz brąz, który jest wszystkich metali tych stopem. Podobnie, choć analiza wyjawić nam może w kulturze Francji poszczególne jej składniki – cynę celtycką, miedź iberyjską i liguryjskie srebro – stop jest dziełem gisera i jego dziełem jest forma. One zaś czynią, że dzwon dźwięczy, że dzwonem jest.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>