Cud grecki

Czymś cudownym zaiste wydać się może prometejski czyn starej Hellady, która jedna spośród tak licznych, starszych od niej historycznie, bogatszych, potężniejszych ludów wydarła bogom ogień pilnie strzeżony i blaskiem zapalonej przez siebie pochodni opromieniła pochód ludzkości na lat tysiące. Wszak lud ten był mizerniejszy od wielu innych. Zamieszkiwał krainę niewielką, pociętą pasmami górskimi na trudno komunikujące się z sobą maleńkie obszary. Ziemi zdatnej do uprawy miał mało – większą część kraju zajmowały bory, a po wycięciu ich nagie zbocza. Brak zupełny rzek splawnych: to, co w Grecji „rzeką“ nazywa się, to górski potok przeważnie wyschły w lecie. Jakże to ludzie ci, podzieleni na niezliczone, ciągle wojujące z sobą państewka, nie uznający żadnej więzi społecznej poza lokalną, nie zakiśli duchowo? Jakże się stało, że ci sami, dla których horyzont widoczny z murów rodzinnego osiedla obejmował całą ojczyznę, zdołali dojrzeć ludzkość, a w niej człowieka? Może stary mit kłamie, gdy opowiada o zemście, wywartej na Prometeuszu przez Zeusa, wszechbogów władcę. A może bogowie, choć mitycznego Tytana pokarali okrutnie, serca więcej mieli dla synów swoich i otworzyli im sami dostęp do źródła światła: przecież Grecy za synów Zeusowych się mieli lub za Heraklesa, Zeusa syna, potomków…

Nie ma cudów w historii. Jakkolwiek jedynym w dziejach wypadkiem był grecki, wyjaśnić go trzeba. Trzeba uczynić go zrozumiałym. Usiłując dokonać tego będziemy zresztą w zgodzie z tradycją samych Greków, których najznamienitszy i największy historyk, Tucydydes, naukowo, tj. przyczynowo, starał się wyjaśnić początki dziejów ojczystych. My do tych początków ograniczymy się w szkicu naszym, gdyż one wyjaśniają późniejszy rozkwit. Zobaczmy, jakie czynniki zdecydowały o jego kierunku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>