Category Kultura

Franciszek z Asyżu

A jednak… W pewnych, oczywiście różnie w różnych momentach historii przedstawiających się okolicznościach, te właśnie jak oderwane atomy krążące wkoło uregulowanego życia społecznego męty skupiają się, wytwarzają zbiorowości żyjące i bogacące się kulturalnie własnym, oryginalnym dorobkiem. Co więcej, aczkolwiek długo nie uznawane, podejrzewane, niekiedy prześladowane, narzucają dorobek ten ogółowi. Czyż nie z wykolejeńców, rozmyślnych i przypadkowych, składała się najpierwsza drużyna współpracowników Franciszka z Asyżu? On sam, czyż nie wykreślił się dobrowolnie nie tylko ze swojej klasy, ale z całego w ogóle ustalonego związku społecznego, by stać się jako najnędzniejszy z nędznych? A kogóż widzimy wśród jego towarzyszy? Klerka uczonego, który za mistrza przykładem poszedł żyć życiem bezdomnego włóczęgi: paru zbójów splamionych przelaniem krwi ludzkiej: jednego niedorozwiniętego: brat „Jałowiec“: kilku innych różnego stanu i pochodzenia: wszyscy sponiewierani przez życie, upośledzeni, skrzywdzeni, wykolejeni. To pierwsza dwunastka uczniów. A czegóż nie dokonała ta dwunastka! I jak wielkich rzeczy dla postępu kultury europejskiej dokonały te wszystkie wśród wykolejeńców, włóczęgów, nędzarzy powstałe sekty heretyckie i o herezję blisko ocierające się. Niekiedy przybierają one wręcz buntowniczą postawę, niekiedy usiłują znaleźć sposób życia, o tyle o ile zgodny z ustalonym porządkiem. Mnożą się one w wieku XII i początku XIII. Fran- ciszkanizm był jedną z nich.

Read More

Karol Moor

Na pierwszy rzut oka zdawałoby się, że te elementy, które przez potok życia wyrzucone zostały, że tak rzekę, poza nawias regularnych stosunków społecznych, nie są zdolne do wytwarzania kultury wiążącej się w całość jednocześnie oryginalną i organiczną. Mówimy wprawdzie niekiedy o „kulturze“ włóczęgów, o swoistej kulturze środowisk przestępczych, o oryginalnej twórczości wykolejeńców. Gdy się jednak „twórczości“ tej przyjrzymy bliżej, spostrzegamy, że mamy do czynienia najwyżej z przetwarzaniem, częściej z odnawianiem form i treści dawno minionych oraz z odwracaniem współczesnych. Z honorem złodziejskim, ze sprawiedliwością zbójecką rzecz ma się podobnie jak z kultami magicznymi: są one odwróceniem honoru i sprawiedliwości regularnego społeczeństwa, zupełnie tak samo, jak rozpowszechniony w wiekach średnich satanizm był odwróceniem i karykaturą prawowiernego kultu boskiego. Niedawne procesy ukazały nam w sposób bardzo plastyczny, jak to szajka przestępcza zdzierała z kupców okupy utrzymując ich w postrachu swoimi dintojrami, pod pozorem utrzymywania porządku na targu i obrony słabych przed przemocą i samowolą. Karol Moor, zbój, mściciel uciśnionych, wyrównywający krzywdy społeczne i zwiastujący nowy porządek – to postać powstała w wyobraźni wielkiego Schillera. W życiu spotyka się nie jego, ale najwyżej Al Capone[1J]. A w tych nawet dziedzinach, gdzie naprawdę twórcami okazują się czasem wykolejeńcy – tzw. „wyrzutki społeczeństwa“ – np. w dziedzinie poezji i sztuki, mamy przeważnie do czynienia z krytyką, z przeciwstawieniem, z utworami, których dynamizm działa w kierunku rozsadzania zespolonej organicznie ze społeczeństwem kultury na rzecz anarchii duchowej. Nie znaczy to oczywiście, by ogólnemu postępowi ta krytyka nieubłagana i ten indywidualistyczny, anarchiczny egotyzm miały zawsze wyjść na złe. Dość wspomnieć poezje późno-średniowiecznych tzw. „wagan- tów“, bezlitośnie szydzące ze wszystkiego, co święte było dla średniowiecza, albo poezję wielkiego Villona, paryskiego poety, magistra uniwersytetu, raj- fura i rzezimieszka w jednej osobie. Również częściowo, jako „czarna“ – wyklętej, częściowo – jako „bia’a“, tzn. niezłośliwa, tolerowanej – zawsze jednak na marginesie religii rozwijającej się magii świat zawdzięcza początki nauki doświadczalnej i sprawności technicznych. Niemniej magia działa zwykle rozkładowo na religię i w ogóle na spoistość żyjącej wspólną kulturą zbiorowości ludzkiej. Pojawia się i pojawiała jako religii panującej odwrócenie: w stosunku do całokształtu kultury była zawsze w służbie egotyzmu, prywaty, warcholstwa, w najlepszym wypadku służyła celom pozaspołecznym, była „sztuką dla sztuki“. Oddała ludzkości usługi wielkie, ale niezamierzone.

Read More

Rozstrój gospodarczy w Galii – kontynuacja

Odbija się to fatalnie na położeniu rzemiosła. Wzmogło się ono było w Galii w związku z rozwojem wielkiego przemysłu i z napływem pieniędzy do kraju. Obecnie nie ma ono już tych możliwości zbytu, co za dobrych czasów Flawiuszów albo cesarzy Trajana i Hadriana. Część klienteli musiała zniknąć, bo zauważamy, że także rzemieślnicza produkcja słabnie, że niedawno jeszcze tak dumni ze swych zawodów, zasobni, stawiający sobie piękne nagrobki rzemieślnicy stają się mniej wystawni. Widocznie ubożeją.

Read More

Rozstrój gospodarczy w Galii

Rozstrój ten objawiać się zaczął w Galii później niż w pozostałym Imperium. Owszem, właśnie zapoczątkowana za Nerona i następnie wciąż powiększająca się inflacja pieniężna, połączona z postępującym psuciem monety, przyczynia się do wprowadzenia produkcji galijskiej na nowe tory i do ogromnego jej wzmożenia. Podczas gdy kurczy się przemysł italski i krajów wschodnich, oparty na pracy wysoko wykwalifikowanej, przeto kosztownej, choćby to była praca niewolnicza – w ludnej Galii, gdzie ludzie i rzeczy są tanie, kapitaliści rzymscy, helleńscy, syryjscy lokują swój pieniądz w tzw. dziś „wartościach rzeczowych“ i uruchamiają wielki przemysł produkujący serio- wo towar mniej przedni, chętnie jednak nabywany przez barbarzyńców prowincji zachodnich i tych, którzy nie są objęci granicami Imperium. Niektórzy z tych ostatnich – np. mieszkańcy Irlandii – mają złoto, dobre złoto, nie takie, jak w monetach cesarskich. Złotem płacą za wino galijskie i tranzytujące przez Galię italskie. Inni płacą, czym mają: skórami, futrami, płótnem, ludźmi — bardzo często ludźmi. Ci są cenni, bo rynek niewolników jest pojemny, a popyt na rosłych i mało wymagających Germanów jest zawsze duży. Kupcy i producenci galijscy, względnie ci, których kapitał ożywia galijski przemysł, monopolizują znaczną część wywozu do krajów barbarzyńskich północy i zachodu. Wymiana wewnętrzna jest żywa, wobec licznej ludności pracującej produktywnie.

Read More

Przekształcenie społeczności galijskiej według wzoru rzymskiego

Rzecz prosta, że nie możemy w przybliżeniu nawet obliczyć, jaka część ludności zajęta była wyłącznie rzemiosłem i handlem. Możemy jednak z charakteru eksportu niektórych plemion, zwłaszcza Heduów wraz z uzależnionymi od nich innymi społecznościami galijskimi, stwierdzić z całą pewnością, że klasy rzemieślników i kupców ważyły wiele w ekonomii krajowej. Możemy stwierdzić również, że przemysł stał na stosunkowo wysokim stopniu rozwoju technicznego. Cały szereg wynalazków pierwszorzędnego znaczenia dokonany został w Galii, np. sztuka pobielania wyrobów kotlarskich. Ale w Galii niepodległej, w ustroju rodowym plemienia, klasa pracowników przemysłowych i kupców nie znajdowała odpowiadającego jej wadze gospodarczej wyrazu. Żyła ona niejako na marginesie społeczeństwa, w poniżeniu. Stanowiła część owego wzmiankowanego przez Cezara „pospólstwa“, pozbawionego jakichkolwiek praw publicznych. W dzielnicach swoich zamieszkiwała na wpół podziemne nory, podczas gdy arystokracja plemienna wznosiła sobie obok domy wygodne, wzorowane na domach bogatych Rzymian. W miastach, w których ogniskowało się wytwarzanie bogactw, wytwórcy tych bogactw, mieszczanie pracujący i kupczący, byli bezprawnymi pariasami.

Read More

Szkolenia eksperckie dla wybranych

Szkolenia eksperckie są dla osób wybranych. Organizują je i przeprowadzają najlepsze firmy. Takie, które mają kwalifikacje i oferują wiedzę najlepszej jakości. Dobrze jest umieć oraz wiedzieć więcej, bo przekłada się to na zarobki oraz możliwości zawodowej, niejedna osoba wysoko ocenia takie umiejętności oraz dobrą wiedzę. Klienci dobrze oceniają szkolenia eksperckie, ale nie każdy potrzebuje takiej wiedzy. Są to na przykład szkolenia dla audytorów różnego poziomu, dla osób z różnych środowisk. Im lepsza jakość szkoleń, tym większe nimi zainteresowanie. Dzisiaj trudno znaleźć szkolenie wysokiej klasy, ale jest to jak najbardziej możliwe. Warto zatem uczyć się tego, co przyda się w pracy i co nie będzie kosztowało kroci. Wysoka jakość jest podstawą, a klienci taką jakość świetnie oceniają...

Read More

Klasy społeczne w Galii

Obok drobnych rzemieślników i wyrobników mamy w Galii kupców, zarówno sklepikarzy, jak przedsiębiorców, dokonywających transakcji eksportowych. Cezar informowany jest o Germanach przez Galów, prowadzących z nimi handel i jeżdżących do ich kraju. Wiele .sił ludzkich poświęcało się także przedsiębiorstwom transportowym: rzecz zrozumiała wobec rozwoju handlu tranzytowego. A więc przedsiębiorcy i pracownicy żeglugi rzecznej i transportu lądowego. W związku z tym rozwinięty jest w Galii wysoko zarówno przemysł budowy statków rzecznych, a na wybrzeżu Oceanu morskich, jak koło- dziejstwo i w ogóle przemysł wozowy. Ten ostatni doszedł był do tak wysokiego rozkwitu i wytworzył byl typy wozów tak znakomite, że po podboju przejęte one zostały przez Rzymian, ile że równych im nie było nigdzie w Imperium. Od czasu Cezara poczta cesarska nie używa przez cztery wieki innych wozów, jak lekkie galijskie, w Galii wyrabiane dwukółki na wysokich kołach. Przemysły galijskie obejmowały najrozmaitsze gałęzie produkcji. Wspomnieliśmy już o metalurgii i o kołodziejstwie oraz o budowie statków. Budownictwo mieszkalne wytworzyło w Galii jeden przynajmniej element własny, który przetrwał: komin jako sposób ogrzewania izby i jednocześnie miejsce przyrządzania potraw. Z przemysłów drzewnych rozwinięte jest i – wobec powszechnego używania piwa – gra poważną rolę bednarstwo, do którego lasy dębowe dostarczają klepek. Jest to jeszcze jeden przemysł zupełnie rodzimy i na rodzimej technice oparty, nie znany światu śródziemnomorskiemu. W dziele włókienniczym słynie Galia wyrobem płócien oraz grubych sukien i filców. Przemysły te były niewątpliwie w znacznym stopniu wiejskimi, domowymi – jednakże nie wyłącznie. Galia bowiem produkowała filce, sukna i płótna nie tylko na potrzeby lokalne, ale także towar standaryzowany na eksport. Musieli przeto istnieć nakładcy organizujący tę produkcję. Mamy też ślady istnienia foluszów po miastach oraz istnienia młynarzy, foluszowych specjalistów. Poczesne miejsce zajmuje też przemysł garncarski.

Read More

Rozwój wewnętrzny plemienia galijskiego – kontynuacja

A druidzi, o których znaczeniu tyle opowiada Cezar? I oni znikają z powierzchni ziemi wkrótce po utrwaleniu się władzy rzymskiej w Galii. Rzeczą zastanawiającą jest, że nie zauważamy, by potężne i za rzymskich czasów możnowładztwo galijskie usiłowało ich bronić przed prześladowaniami. Przeciwnie, wydaje się, że ci z Galów, którzy grali wybitniejszą rolę w swojej ojczyźnie, radzi widzieli edykty cesarskie wymierzone przeciwko swemu, tak niegdyś szanowanemu, klerowi. Nasuwa się tu jedno przypuszczenie, to mianowicie, że przekształcenie wewnętrzne ustroju galijskiego, pociągające naruszenie podstaw organizacyjnych związanego z ustrojem druidyzmu, było dla klas przewodnich zarazem wyzwoleniem się spod dokuczliwej kontroli kleru. Popiera to przypuszczenie fakt, że od samego początku okresu rzymskiego arystokracja galijska chciwie przywłaszcza sobie kapłaństwa stare i nowe, obejmując w ten sposób w ręce swoje rolę niegdyś należącą do druidów. Wzmacnia ona tym samym swoje znaczenie w związku terytorialnym, dla druidów zaś nie ma więcej miejsca w religii, w której kapłaństwa stały się urzędami lokalnego lub terytorialnego związku obywatelskiego.

Read More

Klasa zawodowych kapłanów i szlachta w Galicji

W obrazie, który skreślił Cezar w swoich Pamiętnikach o wojnie galijskiej, dwa tylko stany grały rolę czynną w Galii w połowie w. I przed Chr.: druidzi, tj. klasa zawodowych kapłanów, i szlachta. Pospólstwo, pozbawione wszelkiego znaczenia, żyło w poddaństwie. Obraz ten możemy uzupełnić częściowo dzięki wiadomościom podanym przez tegoż Cezara, częściowo ze źródeł innych, a także odpowiednio umieścić jego rysy dzięki materiałowi porównawczemu dostarczonemu przez inne ludy celtyckie.

Read More

GRECJA I PRZEJĘCIE KULTURY OBCEJ CZ. II

W końcu IV w. po Chr. z trudem już tylko w Galii można było odnaleźć łudzi mówiących językiem krajowym. Odkrywali ich św. Marcin, św. Hieronim – ale tylko w głębi puszcz, wśród rzadko z lasów wychylających się węglarzy i potażników. Ludzie tacy byli już tylko przeżytkiem, ciekawostką etnograficzną, podobnie jak ciekawostką tylko była, wcześniej o półtora wieku, owa przyprowadzona do bawiącego wówczas w Galii Sewera Aleksandra femina dryas – „niewiasta druidka“, która cesarzowi wróżyła. W kraju druidów i drui- dyzmu, tak potężnych w czasach Cezara!

Read More

Ustrój u Berberów

Berberzy, niewiele mający styczności ze światem zewnętrznym, zachowali w szczególnie zapadłych okolicach ustrój ten, tak uderzająco podobny do wyzierającego poprzez wiersze Odysei, nieomal po dziś dzień. Niczym rada ber- berskiego takbiltu gromadzą się na prośbę Telemacha, Odysowego syna, ita- kańscy wielmoże – królowie-naczelnicy rodowi. Każdy kolejno przemawia, a lud zebrany tylko słucha. Jak u Berberów, prawo rodu, reprezentowane przez naczelnika, nie może być ograniczone żadną uchwałą zgromadzenia. Jak u nich, intrygi ambitnych rywali są treścią stosunków między zazdrosnymi o swą niezależność osiedlami, rozstrzyga zaś przemoc. Nawet układ stanowy lierberski ma swój odpowiednik helleński w podziale szczepów jońskich na cztery, a doryckich na trzy „plemiona“, istniejące w każdym opolu. A czyż groźne mury, otaczające pałace władców Tirynsu i Myken, nie są uderzająco podobne do zamczysk berberskich tyranów?

Read More

Ród berberski

W rodzie berberskim istnieje wewnętrzne zróżnicowanie płciami i pokoleniami, poszczególne zaś rody nie są równe godnością. Mężczyźni i kobiety to dwa oddzielne społeczeństwa, różne tradycją i wierzeniami. Częstokroć istnieją osobne targi męskie, osobne żeńskie. Kobiety żyją oddzielnie i pracują oddzielnie. Pokolenia nie utrzymują stosunków towarzyskich: synom nie wypada jadać w obecności ojców ani patrzeć na nich, gdy spożywają posiłek. Członkowie pokolenia młodszego nie uczestniczą czynnie w radzie wioskowej. Słuchają tylko, jak radzą ojcowie. Między rodami zaś rozróżnia się cztery kategorie godności. Najwyżej stoją te, które z łona swego wydały świętych – marabutów: następnie te, które są uznawane za spokrewnione z rodem Proroka – szorfa. Stan trzeci stanowią amma – rody tubylcze krwi berberskiej, zresztą dalekiej od czystości. Stan amma jest jeszcze silnie zróżnicowany wewnętrznie: są w nim stopnie godności. Najniżej wreszcie stoją rody pochodzące od przybyszów z Sahary, mniej lub więcej czarnoskóre – stan haraten. W ten sposób hierarchia społeczna opiera się jednocześnie na zasadzie etnicznej i na zasadzie gospodarczej i zawodowej: rody marabutów i szorfa zajmują najżyźniejsze grunty. Ludzie stanu haraten zajmują się rzemiosłem. Z tego stanu rekrutują się kowale.

Read More