Monthly Archives Sierpień 2017

Franciszek z Asyżu

A jednak… W pewnych, oczywiście różnie w różnych momentach historii przedstawiających się okolicznościach, te właśnie jak oderwane atomy krążące wkoło uregulowanego życia społecznego męty skupiają się, wytwarzają zbiorowości żyjące i bogacące się kulturalnie własnym, oryginalnym dorobkiem. Co więcej, aczkolwiek długo nie uznawane, podejrzewane, niekiedy prześladowane, narzucają dorobek ten ogółowi. Czyż nie z wykolejeńców, rozmyślnych i przypadkowych, składała się najpierwsza drużyna współpracowników Franciszka z Asyżu? On sam, czyż nie wykreślił się dobrowolnie nie tylko ze swojej klasy, ale z całego w ogóle ustalonego związku społecznego, by stać się jako najnędzniejszy z nędznych? A kogóż widzimy wśród jego towarzyszy? Klerka uczonego, który za mistrza przykładem poszedł żyć życiem bezdomnego włóczęgi: paru zbójów splamionych przelaniem krwi ludzkiej: jednego niedorozwiniętego: brat „Jałowiec“: kilku innych różnego stanu i pochodzenia: wszyscy sponiewierani przez życie, upośledzeni, skrzywdzeni, wykolejeni. To pierwsza dwunastka uczniów. A czegóż nie dokonała ta dwunastka! I jak wielkich rzeczy dla postępu kultury europejskiej dokonały te wszystkie wśród wykolejeńców, włóczęgów, nędzarzy powstałe sekty heretyckie i o herezję blisko ocierające się. Niekiedy przybierają one wręcz buntowniczą postawę, niekiedy usiłują znaleźć sposób życia, o tyle o ile zgodny z ustalonym porządkiem. Mnożą się one w wieku XII i początku XIII. Fran- ciszkanizm był jedną z nich.

Read More

Karol Moor

Na pierwszy rzut oka zdawałoby się, że te elementy, które przez potok życia wyrzucone zostały, że tak rzekę, poza nawias regularnych stosunków społecznych, nie są zdolne do wytwarzania kultury wiążącej się w całość jednocześnie oryginalną i organiczną. Mówimy wprawdzie niekiedy o „kulturze“ włóczęgów, o swoistej kulturze środowisk przestępczych, o oryginalnej twórczości wykolejeńców. Gdy się jednak „twórczości“ tej przyjrzymy bliżej, spostrzegamy, że mamy do czynienia najwyżej z przetwarzaniem, częściej z odnawianiem form i treści dawno minionych oraz z odwracaniem współczesnych. Z honorem złodziejskim, ze sprawiedliwością zbójecką rzecz ma się podobnie jak z kultami magicznymi: są one odwróceniem honoru i sprawiedliwości regularnego społeczeństwa, zupełnie tak samo, jak rozpowszechniony w wiekach średnich satanizm był odwróceniem i karykaturą prawowiernego kultu boskiego. Niedawne procesy ukazały nam w sposób bardzo plastyczny, jak to szajka przestępcza zdzierała z kupców okupy utrzymując ich w postrachu swoimi dintojrami, pod pozorem utrzymywania porządku na targu i obrony słabych przed przemocą i samowolą. Karol Moor, zbój, mściciel uciśnionych, wyrównywający krzywdy społeczne i zwiastujący nowy porządek – to postać powstała w wyobraźni wielkiego Schillera. W życiu spotyka się nie jego, ale najwyżej Al Capone[1J]. A w tych nawet dziedzinach, gdzie naprawdę twórcami okazują się czasem wykolejeńcy – tzw. „wyrzutki społeczeństwa“ – np. w dziedzinie poezji i sztuki, mamy przeważnie do czynienia z krytyką, z przeciwstawieniem, z utworami, których dynamizm działa w kierunku rozsadzania zespolonej organicznie ze społeczeństwem kultury na rzecz anarchii duchowej. Nie znaczy to oczywiście, by ogólnemu postępowi ta krytyka nieubłagana i ten indywidualistyczny, anarchiczny egotyzm miały zawsze wyjść na złe. Dość wspomnieć poezje późno-średniowiecznych tzw. „wagan- tów“, bezlitośnie szydzące ze wszystkiego, co święte było dla średniowiecza, albo poezję wielkiego Villona, paryskiego poety, magistra uniwersytetu, raj- fura i rzezimieszka w jednej osobie. Również częściowo, jako „czarna“ – wyklętej, częściowo – jako „bia’a“, tzn. niezłośliwa, tolerowanej – zawsze jednak na marginesie religii rozwijającej się magii świat zawdzięcza początki nauki doświadczalnej i sprawności technicznych. Niemniej magia działa zwykle rozkładowo na religię i w ogóle na spoistość żyjącej wspólną kulturą zbiorowości ludzkiej. Pojawia się i pojawiała jako religii panującej odwrócenie: w stosunku do całokształtu kultury była zawsze w służbie egotyzmu, prywaty, warcholstwa, w najlepszym wypadku służyła celom pozaspołecznym, była „sztuką dla sztuki“. Oddała ludzkości usługi wielkie, ale niezamierzone.

Read More

Rozstrój gospodarczy w Galii – kontynuacja

Odbija się to fatalnie na położeniu rzemiosła. Wzmogło się ono było w Galii w związku z rozwojem wielkiego przemysłu i z napływem pieniędzy do kraju. Obecnie nie ma ono już tych możliwości zbytu, co za dobrych czasów Flawiuszów albo cesarzy Trajana i Hadriana. Część klienteli musiała zniknąć, bo zauważamy, że także rzemieślnicza produkcja słabnie, że niedawno jeszcze tak dumni ze swych zawodów, zasobni, stawiający sobie piękne nagrobki rzemieślnicy stają się mniej wystawni. Widocznie ubożeją.

Read More

Rozstrój gospodarczy w Galii

Rozstrój ten objawiać się zaczął w Galii później niż w pozostałym Imperium. Owszem, właśnie zapoczątkowana za Nerona i następnie wciąż powiększająca się inflacja pieniężna, połączona z postępującym psuciem monety, przyczynia się do wprowadzenia produkcji galijskiej na nowe tory i do ogromnego jej wzmożenia. Podczas gdy kurczy się przemysł italski i krajów wschodnich, oparty na pracy wysoko wykwalifikowanej, przeto kosztownej, choćby to była praca niewolnicza – w ludnej Galii, gdzie ludzie i rzeczy są tanie, kapitaliści rzymscy, helleńscy, syryjscy lokują swój pieniądz w tzw. dziś „wartościach rzeczowych“ i uruchamiają wielki przemysł produkujący serio- wo towar mniej przedni, chętnie jednak nabywany przez barbarzyńców prowincji zachodnich i tych, którzy nie są objęci granicami Imperium. Niektórzy z tych ostatnich – np. mieszkańcy Irlandii – mają złoto, dobre złoto, nie takie, jak w monetach cesarskich. Złotem płacą za wino galijskie i tranzytujące przez Galię italskie. Inni płacą, czym mają: skórami, futrami, płótnem, ludźmi — bardzo często ludźmi. Ci są cenni, bo rynek niewolników jest pojemny, a popyt na rosłych i mało wymagających Germanów jest zawsze duży. Kupcy i producenci galijscy, względnie ci, których kapitał ożywia galijski przemysł, monopolizują znaczną część wywozu do krajów barbarzyńskich północy i zachodu. Wymiana wewnętrzna jest żywa, wobec licznej ludności pracującej produktywnie.

Read More