Monthly Archives Sierpień 2017

Trening umysłu – jak to zrobić?

Ludzki umysł jest taki, jak ciało – wymaga treningu. Do tego celu potrzeba wielu rzeczy – książek, zagadek, rebusów, nauki języków obcych. Im lepiej trenujemy umysł, tym lepsze jest nasze życie. Ciało musi być wytrenowane, aby nie było mdłe. Podobnie jest z umysłem. Wyćwiczony umysł jest sprawny aż do śmierci człowieka. Nie ma nic gorszego od powolnego obumierania umysłu. Sprawne szare komórki są niezbędne. Niejedna firma organizuje treningi umysłu, dbając, aby ludzki umysł był wyćwiczony, sprawny, chętny do pracy. Osoby oczytane, interesujące się światem, ćwiczą umysł i zyskują wiele na jego rozwoju. Osoby bierne, niechętne do podnoszenia kwalifikacji umysłowych nie mają sprawnych szarych komórek. Niejedna osoba dba, aby jej umysł był wyćwiczony i sprawny. To jest najlepsze podejście...

Read More

Nabożność włościanina polskiego

Z drugiej strony, nabożność włościanina polskiego wyraża się przede wszystkim, niejednokrotnie bez reszty, udziałem w kulcie społeczności sąsiedzkiej — lokalnej lub terytorialnej, wioskowej, parafialnej, okolicznej. Organizacja przestrzenna i kalendarzowa kultu stanowi przy tym trzon organizacyjny tejże społeczności, której wyrazom współżycia nadaje ramę, rytm i postać. Mieszkańcy jednej parafii, jednej okolicy, odznaczają się dewocją szczególną do jednego patrona, do jednego, tylko u nich znanego cudownego obrazu. Ci — patron święty lub obraz – czczeni są w ośrodku kultowym okolicy, w kościele miejscowym, ale każda poszczególna wioska związana jest również z nimi: w każdej wznosi się kapliczka przydrożna, tzw. „figura“, mieszcząca posąg patrona lub podobiznę obrazu. W dnie zaś uroczyste schodzą się i zjeżdżają wszyscy na nabożeństwo i odpust i przez udział w procesji oraz w następującej po nabożeństwie zabawie gromadnej – przez obcowanie z sąsiadami obrzędowe i swobodne, odnawiają w sobie poczucie wspólnoty. Miejsca święte są ośrodkami zbiorowego kultu, doprowadzającego do periodycznych zbliżeń i periodycznych zespoleń jednostek składających się na społeczność okoliczną. We wzniesieniu duchowym podczas nabożeństw i procesji, w następnym nieskrępowanym braniu udziału w zabawie, w tańcu, w pijatyce, w wędrówce od kramiku do kramiku – jednostka niejako zatraca samą siebie w zbiorowości. Tym potężniej odczuwa, że jest tylko cząsteczką gromady, im bardziej w czasie zwykłym jest w swojej zagrodzie odosobniona.

Read More

Robotnik jako człowiek walczący

Jest to kultura harmonijna w zakreślonych przez rozwój klasy granicach. Tak harmonijna, że rzec można śmiało, iż od średniowiecza takiej ludzkość nie znała. Ale kultura wieków średnich, oparta na nieorganicznym podziale pracy wytwórczej i funkcji społecznych, zapatrzona była w zaświaty. Związany z organicznie rozczłonkowanym procesem produkcji robotnik przemysłowy nowoczesny czuje się nie samoistnym, w sobie zamkniętym twórcą, lecz współtwórcą, czynnym ogniwem w maszynowo-ludzkim procesie przekształcania materii i społeczności ludzkiej. Jest innym człowiekiem, człowiekiem dążącym, walczącym, twarzą zwróconym ku przyszłości, która nie przedstawia się jako raj odpoczynku, ucieczki od świata, ale jako świat wytężonego, nigdy nie przerywającego się twórczego wysiłku. W dążeniu swym do klasowej zwartości i do wyzwolenia w warunkach kapitalistycznej produkcji, na pierwszy rzut oka najmniej pomyślnych, zaczął on już wytwarzać swoistą kulturę przeciwstawiającą się bezwzględnie kulturze drobnomieszczańskięj i burżuazyjnej, aczkolwiek, rzecz prosta, szeroko zużytkowującą elementy przejęte od jednej i drugiej. Widzieliśmy, że ta kultura jest wszechstronna, że obok filozoficznego i moralnego nie brak jej gospodarczego i artystycznego wyrazu. Tym wszechstronniej i bujniej rozwinie się ona, gdy przestanie ją krępować przemoc klas panujących. O ile świat się nie cofnie w (rozwoju, o ile obecne kryzysowe pod względem gospodarczym, politycznym i socjalnym czasy nie pociągną regresji warunków wytwórczości, kultura ta może stać się kulturą najbliższej przyszłości.

Read More

Przekonanie o powołaniu klasy robotniczej

Nie dajmy się zwieść: Bóg tego „nabożeństwa pracy“ nie jest Bogiem za- ziemskim, poręczającym zbawienie poszczególnemu wiernemu w wyzwolonym od trosk i wysiłku żywocie wiekuistym. Bogiem jest tu sama praca, zbawieniem zaś roztopienie się w masie, zespolenie z twórczością. Bóg Ardelta nie jest inny niż Bóg Grisara. Nazywać to można religijnym pierwiastkiem, jak czyni badacz niemieckiej poezji robotniczej, Falk, ale pod warunkiem rozsze- rżenia znaczenia terminu „religia“. Bóg, świętość – to w poezji robotniczej hipostaza masy[32]. Zapewne, w każdej religii hipostazą zbiorowości i elementów jej składowych są bóstwa. Niemniej w procesie symbolizowania, który obserwujemy w poezji robotniczej, wytworzone przez wyobraźnię artystyczną postacie nie odrywają się od rzeczywistości materialnej, nie poczynają żyć życiem własnym. Są tylko symbolami. Nazywanie tego religią jest, naszym zdaniem, przynajmniej ryzykowne, bo prowadzące do nieporozumb ń.

Read More

Szkoła muzyczna w Warszawie

Szkoła muzyczna w Warszawie ma plan na wiele lat, daje rozwój, pomaga i sprawia, że niejedna osoba czuje się potrzebna, uczona, rozwija się tak, jak w żadnej innej placówce edukacyjnej. W takiej szkole uczą się różne osoby gry na instrumentach. Na pewno warto taką wiedzę zgłębić i umieć grać na perkusji, fortepianie, skrzypcach, trąbce. To bardzo ważna wiedza dla niejednej osoby. Dzisiaj uczniowie mają oczekiwania i wymagania. Profesorzy także wymagają pogłębiania wiedzy. Na pewno dobrze jest spędzać czas rozwijając umiejętności muzyczne oraz zainteresowania tego rodzaju. Niejedna szkoła oferuje taką wiedzę. W Warszawie działają podstawowe, średnie oraz wyższe szkoły muzyczne. Ich działanie ma sens, cel oraz oferuje to, co najważniejsze oraz najbardziej celowe...

Read More

Obok sprawiedliwości – braterstwo

Wiemy wszyscy, jak dalece w jego uzewnętrznieniu się jest przeszkodą zróżnicowanie się klasy robotniczej na zaciekle zwalczające się obozy polityczne. Ale w chwilach klęski, nieszczęścia – braterstwo to znajduje swój pełny wyraz, zwłaszcza w szerokich rzeszach niezorganizowanych, nie opanowanych polityczną zaciekłością przywódców. W dzisiejszych strasznych dla robotnika czasach każda nieomal rodzina pracującego jeszcze, choćby trzy dni w tygodniu, robotnika dzieli się ubogą strawą z bezrobotnym sąsiadem. Nie jest to żadna litość, żaden objaw współczucia. Po prostu przychodzi sąsiad i dosypuje się kilka ziemniaków do garnka. Nad sensem moralnym tego postępku nie zastanawia się nikt. Jest on, biorąc rzecz subiektywnie, czymś równie „naturalnym“ jak wymiana powitań przy spotkaniu.

Read More

Kultura robotnicza – kontynuacja

Stwierdźmy przede wszystkim, że solidarność klasowa proletariatu przemysłowego od dawna już przestała być wyłącznie charakteru negatywnego w stosunku zarówno do wszelkiego porządku społecznego, jak w szczególności do maszyny.

Read More

Kurs angielskiego online – czy na pewno dla każdego?

Często ogłaszane są kursy językowe w internecie. Jest ich bardzo wiele, ale nie każda osoba ma zamiar kończyć tego rodzaju szkolenia. Niektórzy wolą kontakt z lektorem oraz grupą osób. Jednak kurs angielskiego może być dla każdego. Wystarczy usiąść w domu przed komputerem i nauczyć się języka solidnie, rzetelnie oraz starannie. Niejedna osoba takiej wiedzy potrzebuje oraz pragnie ją posiąść. Skype pozwala dobrze uczyć się języka i solidnie przygotować się do posiadania takiej umiejętności. Dobre kursy językowe to podstawa, sprawa bezcenna i bardzo ważna. Niejedna osoba uczy się angielskiego solidnie i rzetelnie, posiadając cenne umiejętności oraz potrafiąc mówić w języku angielskim już po kilku lekcjach. Nie każdy jednak taki talent ma...

Read More

Ruchy religijne średniowiecznego pospólstwa

Bracia Apostolscy włoscy ukazują nam istotny charakter społeczny omawianych ruchów religijnych. Wszystkie one były ruchami ówczesnego pospólstwa, w pierwszym rzędzie miejskiego, które, dochodząc do samowiedzy, skupiało się w sekty religijno-moralne. Wynosiły one do rzędu wartości najwyższej tę przede wszystkim cechę, która temu pospólstwu była wspólna: ubóstwo i wydziedziczenie, poniżenie i upośledzenie. Ale łączyło się z tym nie- rozdzielnie dążenie do wyzwolenia. Wiele z sekt stanęło w pół drogi: doszedłszy do negacji dóbr materialnych i na posiadaniu tych dóbr opartej przewagi społecznej, zadowoliły si one życiem beztroskim, ciesząc się rozbudzeniem poczucia braterskiej solidarności upośledzonych. Niektóre jednak poszły dalej, zwykle zresztą podniecone prześladowaniami. Przeszły naprzód do otwartej krytyki urządzeń społecznych, zarówno kościelnych, jak świeckich. Początkowo nie tylko tolerowani przez Kościół, ale cieszący się jego opieką waldensi – przecież papież Aleksander III chwalił Piotra Valdo i w obecności dworu ściskał go jako najlepszego syna Kościoła – przeszli do opozycji religijnej i politycznej, aż krucjata r. 1209 zmusiła ich do przeobrażenia się w tajne bractwo o charakterze religijnym i komunistycznym, złożone z ludzi pracy ręcznej. Wspólnoty waldensów przetrwały długo i rozszerzywszy się w całej Europie przyczyniły się wielce do powstania późniejszych wielkich ruchów społecznych wieku XIV. Niektóre sekty bardzo szybko od czysto moralno- duchowej działalności przeszły do politycznej, częściej jeszcze socjalnej, nie tylko rewolucyjnego, także konstruktywnego charakteru. Wszak waldensom i włoskim „poniżonym“ zawdzięcza się pierwsze początki zrzeszeń przypominających nowoczesne towarzystwo wzajemnego kredytu i kasy brackie przeznaczone do udzielania pomocy w razie choroby, bezrobocia, śmierci.

Read More

Nauka angielskiego przez internet jest popularna

Nauka angielskiego przez internet ma coraz większą popularność. Klienci cieszą się wysoką jakością takiej nauki – nie muszą nigdzie wychodzić, bo uczą się sami lub z lektorem. Język angielski wchodzi im do głowy szybko, lekko oraz łatwo. Na pewno łatwo uczyć się języka. Wystarczy wieczorem, spokojnie, usiąść w domu i uczyć się języka w dobry sposób. Tak uczą się osoby zapracowane, z małą ilością wolnego czasu. Dzisiaj nauka musi być szybka, solidna oraz bardzo rzetelna. Klienci mają zamiar uczyć się języka solidnie i nie chcą odkładać takiej nauki na inne czasy. Warto usiąść i uczyć się solidnie, rzetelnie, regularnie. Wysoka jakość nauki jest podstawą. Przez internet chętnie uczą się angielskiego dzieci oraz osoby dorosłe. Taka nauka sprawia im przyjemność i daje zadowolenie...

Read More

Ubodzy lyońscy

Nie inaczej miała się rzecz z wcześniejszymi znacznie datą swego powstania waldensami, czyli „ubogimi lyońskimi“. Więcej nawet: byli to ludzie, którzy żywot bezdomny uznali za najlepszy, jedynie odpowiadający nauce ewangelicznej. Wprawdzie sam założyciel sekty, Piotr Valdo, byl zamożnym kupcem. Ale podobnie jak później św. Franciszek, doszedł do przekonania, że jedynie w ubóstwie zyskać można zbawienie i że wyrzeczenie się dóbr materialnych, godności, stanu jest koniecznym warunkiem życia moralnego. Rozdał ubogim, co miał, i ująwszy kij w rękę poszedł w świat na włóczęgę, pocieszając ubogich, wyrobników, tych wszystkich, którym brak było jakiegokolwiek oparcia w ustroju społecznym. Garnęli się też do jego nauki wszyscy wydziedziczeni, samotni, opuszczeni, wszyscy poniżeni i uciśnieni. Na wiele lat przed „Ubożuchnym z Asyżu“ bosi, obdarci i tym, że nic nie posiadający, weseli apostołowie waldensów przebiegali Francję południową jednając sobie liczne zastępy zwolenników, przede wszystkim wśród pospólstwa wyrobniczego miast handlowych i przemysłowych, wśród chałupników, uboższych rzemieślników, wśród tych licznych, upośledzonych rzesz oderwanych od wszelkiej podstawy i które zbiegały się do miast w nadziei znalezienia jakiegokolwiek sposobu życia z dnia na dzień. Gdy w czasie krucjaty przeciw albigen- som rozpoczęło się przeciw nim prześladowanie, zarówno jak przeciw katha- rom, częstokroć sprzedaż różnych manatków skonfiskowanych waldensom nie mogła opłacić nawet ceny drew na stos. W celu pokrycia kosztów palono ich po kilku lub kilkunastu na raz na jednym stosie.

Read More

Katharyzm

Po wtóre, wspólnym jest wszystkim tym sektom i prądom, że obejmują one, przynajmniej w początkach, te elementy, które we wczesnofeudalnym ustroju nie mają własnego miejsca uznanego, chociażby rolę faktyczną odgrywały znaczną, oraz takie, których dążeniom do uniezależnienia się stoi na przeszkodzie istniejący porządek. Weźmy katharów [151. Herezja ta, przybyła ze Wschodu, osiągnęła w ciągu w. XII takie powodzenie we Włoszech północnych i zwłaszcza we Francji południowej – w Prowansji, w Langwedoku, w krainach podpirenejskich – że, jak pisze papież Innocenty III w liście do arcybiskupa Aix, w diecezjach podległych temu księciu Kościoła „heretycy rozmnożyli się do tego stopnia, iż nieprzeliczony lud daje się zagarnąć siecią błędu“. W innym piśmie powiada tenże papież, że „w (kościelnej) prowincji Narbony więcej jest manichejczyków [16] niż chrześcijan“. Otóż rzeczą charakterystyczną jest, że katharowie znajdowali zwolenników przede wszystkim wśród ubogiego, wyrobniczego pospólstwa miejskiego, wśród najbardziej wydziedziczonych i uciskanych, których pociągali, według przyznania samego papieża, przede wszystkim „surowością swego życia i miłosierdziem“. Przeciwnie niż przedstawiciele hierarchii kościelnej i niż mnisi z bogatych opactw, nie żądają dziesięcin, robocizn, pokłonów. Nie żyją w dostatku, patrząc obojętnie – ba! nawet usprawiedliwiając w kazaniach poniżenie i ucisk człowieka pracy. Nie każą sobie płacić za sakramenty, jak ci tak przez pospólstwo znienawidzeni księża, że w Langwedoku rozpowszechniło się przysłowie: „wolej- bym nawet proboszczem był, niż popełnił taką nikczemność“! Odnoszą się do człowieka jak do brata, pomagają mu – sami ubodzy będąc. Leczą: właśnie praktyka lekarska, ułatwiająca osobistą styczność z chorym i, ponieważ bezpłatna, pobudzająca wdzięczność i zaufanie, była jedną z głównych metod stosowanych przez katharów, by pozyskać sobie dusze. Nie wymagają- też od wyznawcy żadnych wyrzeczeń. Według nich tylko rzadcy wybrani, pełniący funkcje nauczycieli i kapłanów, winni żyć w askezie i czystości zupełnej, nie troszcząc się o sprawy materialne. To „doskonali“. Reszta wyznawców nie oczekuje zbawienia zaraz po śmierci. Ale wystarcza, by „doskonały“ dokonał na nich nałożenia rąk w chwili ich zgonu. Są pewni, że to sprawi, iż w jednym z wcieleń następnych zostaną „doskonałymi“ i zbawionymi już za życia. To consolamentumw], to jedyny obrzęd ważny. Wszystkie inne, wszystkie sakramenty, odrzucone, a tym samym kler pozbawiony jest sposobności nękania wiernych. Przede wszystkim jednak przyjęcie nauk katharów albo jak utarło się mówić albigensów (od miasta Ałbi we Francji, gdzie mieli ostoję)? było protestem, buntem, było wyzwoleniem spod władzy kościelnej, szczególnie dokuczliwej pospólstwu oraz tym warstwom, które – świadome swej wagi faktycznej – w hierarchii społecznej zajmowały wciąż miejsce poślednie – kupcom. Kupcy też nawracają się dość licznie na katharyzm i roznoszą tę nową wiarę po targach. Rycerstwo zaś i możni panowie, będący z biskupami, opactwami, proboszczami w stałej zwadzie o dziesięciny, o granice dóbr, o jurysdykcję – otwarcie tolerują heretyków, o ile ich wręcz nie popierają.

Read More