Monthly Archives Czerwiec 2017

Pielgrzymki do miejsc świętych

W samej rzeczy, obraz związany jest ściśle z miejscem, w którym się objawił lub w którym jest przechowywany. O wielu mamy podania, że sam oznaczył ściśle miejsce, gdzie chce być czczony. I tak obraz, znaleziony na sośnie i przeniesiony uroczyście do najbliższego kościoła, powraca isam na pierwotne miejsce, dając tym samym poznać, że żąda wzniesienia sobie przybytku tam właśnie, nie zaś gdzie indziej. Posąg świętego staje się nagle tak ciężki, że ciągnący go zaprząg ruszyć dalej nie może, aż ludzie zrozumieją, że trzeba wystawić kościół tam, gdzie wskazał. Miejsce, w którym Weyher ufundował kalwarię, zostało mu objawione w widzeniu, gdy myślał, jak się Bogu zasłużyć, by uniknąć śmierci w czasie oblężenia Smoleńska.

Read More

Postęp znajomości historii Grecji i kultury greckiej

Nie dziw przeto, że nie są nam obojętni, że mimo ich niewątpliwych wad tyle najlepszych umysłów pokochało tych przed dwoma tysiącami lat poinar- łych ludzi jak braci, że postęp znajomości historii Grecji i kultury greckiej jest sprawą wspólną wszystkich ludów żyjących naszą kulturą. Nie dziw też, że tak znienawidzeni bywali w niektórych okresach i przez niektórych ludzi, że mnisi średniowieczni bogów greckich za diabłów ogłaszali, że przez wieki ca!e z marmurowych posągów greckiego dłuta wypalano wapno, że rozwalano świątynie, że filozofów dawnych — jak Epikura – oczerniano, spotwarzano, przedstawiano za rozpustników, za narzędzie szatana, że tyle zniszczono, tyle zmarnowano z bezcennej puścizny. I nie dziw, że te same wieki, które ślad wszelki hellenizmu zatrzeć usiłowały, podświadomie ulegały jego urokowi: wp’yw Platona i Arystotelesa był w wiekach średnich przemożny. Okres zaś, który nazywamy Odrodzeniem, a który znowu uczynić usiłował z człowieka miarę wszechrzeczy, był odrodzeniem nie Grecji, ale tego, co z wytworów ducha greckiego najgodniejsze było przetrwania. Od tego czasu obudziło się na powrót uwielbienie dla Greków, wzmagające się z każdym wiekiem, rozszerzające się stopniowo na wszystko, co po nich pozostało. Ale dopiero później i bardzo powoli. W okresie Odrodzenia uczono się już ich języka i od tego czasu młodzieży naszej wpajamy wiadomości z ich historii i z ich literatury – alc Akropol ateński bombardują Wenecjanie. Natomiast w wieku XIX Ernest Renan pielgrzymuje z rodzinnej mglistej Bretanii do Aten i na tymże Akropolu ma objawienie Piękna. Schliemann, kupiec niemiecki, zbiera grosz do grosza do chwili, kiedy ma dość, by podjąć na własną rękę wykopaliska w tym miejscu, gdzie bohaterzy Homera toczyli boje o piękną królowę Sparty. Jest przedmiotem szyderstw. Ale on rozmiłował się w Homerze i za cel życia postawił sobie wykazanie, że poeta – jego poeta i grecki poeta – prawdę powiedział. Odkrywa Troję. A iluż to ludzi ze wszystkich krajów poszło umierać za Grecję, choć ta nowoczesna Grecja tak jest daleka, tak różna od dawnej. Jednym z tych ludzi był Byron.

Read More

Heretyckie nurty wyznaniowe

Stwierdźmy przede wszystkim, że te wszystkie różnorodne i w różnych kierunkach ilziałalność rozwijające zrzeszenia, związki luźne, sekty wręcz heretyckie czy też obracające się na pograniczu prawowierności i herezji, mają wspólny punkt wyjścia ideologiczny. Wszystkie jednakowo negują te wartości duchowe zasadnicze, na których opiera się gmach wczesnofeudalnego społeczeństwa, wszystkie autorytetowi, tradycyjnie ustanowionemu i z ustrojem zespolonemu, przeciwstawiają bezpośredniość jednostki wyzwolonej ze wszystkich krępujących ją więzów zależności materialnej, a także w znacznej mierze duchowej. Nie o to chodzi, by owe nowe, tak licznie w XII i XIII w. przejawiające się prądy wszystkie bez wyjątku zastępowały ustalony przez Kościół system dogmatyczny i prawny systemem odmiennym. Owszem, wiele z nich, jako to franciszkanizm, częściowo ruch tzw. „poniżonych“ płn.-wło- skich (umiliati), flamandzko-niemiccki ruch begardów, jak również w początkowych fazach swoich ruch waldensów (od imienia pierwszego przywódcy, Piotra Valdo, kupca z Lyonu) – nie zamierzają zrywać z prawowiernością. Ale uznając dogmaty formalnie w gruncie rzeczy nie interesują się nimi: nie grają one żadnej faktycznej roli w wytwarzaniu się ich ideologii, której kamień węgielny leży nie w dziedzinie wiary, lecz miłości chrześcijańskiej, nie w dogmacie, a w wartościach moralnych praktycznych. Najbardziej nawet formalnie prawowierne prądy pozostawiają zagadnienia dogmatyczne władzy kościelnej, same zaś tak dalece zaprzątnięte są troską o bezpośrednie urzeczywistnienie swego ideału moralnego, sprzecznego ze stosunkami istniejącymi, że tęsknota do stosunków tych zmiany doprowadza je do bynajmniej nie zamierzonej negacji naprzód autorytetu Kościoła, a następnie do poszukiwania innego niż autorytatywnie ustalonego uzasadnienia podstawowych wartości duchowych. Bo tamto, dawne, dotychczas bez wnikania w treść formalnie uznawane uzasadnienie okazuje się nie mającym żadnego związku z tym, co dla omawianych prądów jest rzeczywistością. Nie darmo właśnie w łonie najbardziej prawowiernego z nich – w łonie franciszkanizmu – zbudziła się z jednej strony po raz pierwszy od starożytności myśl, że jedynym źródłem wiedzy jest doświadczenie, nie objawienie: mówimy o filozofii szkoły oksfordzkiej XIII w. z Rogerem Baconem na czele. Z drugiej strony nie darmo w tymże właśnie zakonie minorytów ściele sobie gniazdo wywodzący się od wizjonerskiego mnicha kalabryjskiego, Joachima z Floris (1145-1202), swoisty mesjanizm oczekujący rychłego upadku Kościoła Piotrowego, rządzonego przez Syna, by miejsce zrobić dla Kościoła Janowego, w którym objawiałby się Duch Święty. Franciszkanie ci — Gerard z San Donnino, Jan z Parmy, który był zakonu „generalem“ od r. 1247 do 1257, a po ich uroczystym potępieniu przez Kościół liczni ich następcy – głosili rzekomo objawioną Joachimowi Ewangelią wieczystą (Evangelium aeternum), zastępującą Ewangelię dotychczasową, oraz nadejście czasu, w którym runie Kościół z jego hierarchią, znikną różnice stanowe, nie będzie własności, nie będzie wojen, w którym świat cały w braterstwie i pokoju żyć będzie wiecznie. Czasu, którego zwiastunem był nowy Mesjasz, podobnie jak niegdyś Jezus, przez Boga ludziom objawiony, święty Franciszek, apostoł miłości. Tym bardziej społecznie negatywne w stosunku do istniejącego porządku, a doktrynalnie z nauką Kościoła niezgodne stanowisko zajmują sekty inne. Zawsze chodzi o to samo: ponad autorytet Kościoła wynosi się prawdę bezpośrednio objawioną, przeżytą wewnętrznie, ewentualnie odkrytą przez rozum analizujący doświadczenie zmysłowe. Ponad uznaną hierarchię społeczną wynosi się jej zaprzeczenie: wartość najwyższą wolności urzeczywistnionej w ubóstwie, w odwróceniu się od wszystkiego, co czyni człowieka niewolnikiem pożądania dóbr materialnych i godności doczesnych. Człowiek zupełny, to bogactwem wewnętrznym radujący się żebrak, włóczęga, im uboższy, im bardziej przez machinę społeczną na proch starty, im bardziej sponiewierany, tym świętszy, wyższy, godniejszy.

Read More

Arystokracja galijska

Że arystokracja galijska prowadziła gospodarkę zbożową i hodowlaną na wielkich obszarach, co nie jest możliwe przy zachowaniu ustroju rodowego, mamy tego dowody w licznych wzmiankach Cezara o izolowanych, daleko od wsi wznoszących się budynkach gospodarczych, aedificia, do których robotnicy schodzą się tylko na krótkie okresy wielkich robót polnych. Z tegoż faktu, w związku z wyraźnym wymienieniem przez Cezara poddańczego pospólstwa, wynika, że ludność chłopska, nie należąca do rodów i obowiązana do robocizn, musiała być w Galii dość liczna. 0 tym zaś, że polityka możnowładztwa ziemskiego prowadziła do jej powiększenia, świadczy fakt, że w czasach już rzymskich wielu z dawnych wolnych ludzi, gdy znikać poczęli panowie typu Du- mnorixa, osiedli jako chłopi dzierżawcy na ziemiach prywatnych, o ile nie poszli służyć wojskowo Rzymianom lub nie wywędrowali za Ren, gdzie osiadali na pustkowiach. Osadzali też możni galijscy cale wsie i nawet okręgi jeńcami wojennymi. Rzecz prosta, że wzmożenie się klasy obszarniczej szło w parze z uciśnieniem tej ludności wieśniaczej, tym dotkliwszym, że znaczna część jej pochodziła z dawnych ludzi wolnych. Bunty chłopskie stały się w Galii rzymskiej zjawiskiem częstym, od najstarszego ze znanych nam buntu Maricusa w 68 r. po Chr. aż do strasznego powstania tzw. bagaudów, za których sprawą Galia w połowie wieku III po Chr. spłynęła krwią pańską i stanęła w pożodze dworów. A znamienną jest rzeczą, że hasłem wysuwanym przez Maricusa jest powrót do obyczaju dawnego, jak również że do walki z tym nieprzyjacielem Rzymu i bojownikiem niepodległości Galii stają oddziały ochotnicze z arystokratycznej młodzieży galijskiej studiującej w Autun, wspomagane przez jedną zaledwie rzymską kohortę.

Read More

Rody achajskie

W rzeczy samej, rody achajskie nie stanowiły z pewnością znacznej większości w podbitym kraju, o ile nie były mniejszością. Z wyniosłości, na których zbudowały swe umocnione osiedla, zapanowały nad ludnością miejscową. Narzuciły jej swoje zwierzchnictwo, swoją dyscyplinę, uznanie swej organizacji władczej. Ale ta ludność przetrwała, choć zatraciła swój język. Stwierdzają to liczne dowody – przede wszystkim to, że obok rodów istnieją w krajach helleńskich związki inne, tzw. thiasoi, które są zrzeszeniami ludzi nie należących do żadnego gereo.s[21. Więzią, łączącą ich członków, jest kult – są pod tym względem podobne do bractw nowożytnych – różnią się jednak od nich wielce pod innymi względami. Uzyskują wprawdzie prawa polityczne w stanowiącym zawiązek państwa lokalnym zrzeszeniu rodów, jakby same były rodem. Ale, aczkolwiek jak ród powołują się na założycieli, nigdy nie bierze się ich za genos. W czasach wczesnych jest też żywą świadomość, że członkowie thiasoi to nie Hellenowie.

Read More

Życie religijne polskiego ludu wiejskiego

W zupełnej harmonii z powiedzianym wyżej pozostaje religijność prywatna. Jest w zależności, którą nazwać się ośmielimy funkcjonalną, od życia religijnego publicznego. Jest jego wykwitem i uzupełnieniem i przybiera na intensywności wówczas, gdy słabnie tętno życia religijnego grupy ludzkiej jako całości. Lud polski, rozpatrywany w swojej masie, ma, jakeśmy to wyżej stwierdzili, mało skłonności do mistycyzmu. Ale pojawiają się wśród niego poszczególni mistycy i występują sporadycznie ruchy mistyczne, zwłaszcza w czasach ostatnich na tle dezorganizacji tradycyjnego życia zbiorowego. Tak samo występują w tymże czasie ruchy religijne zabarwione narodowo czy społecznie, zawsze opozycyjne, a czasem zaczepne w stosunku do Kościoła Katolickiego – jako to w roku 1905 w części byłej Kongresówki mariawityzm, omówiony wyżej, po wojnie badacze Pisma świętego, Kościół Narodowy oraz długi szereg grupujących nielicznych wyznawców i mało skrystalizowanych sekt będących odpowiednikami zmian zaszłych w społeczności włościańskiej i pobudzonych do życia pod wpływem bezpośrednim wielkich przewrotów społecznych i morał- nych. Sekty te, jako też tu i ówdzie pojawiający się odosobnieni nowatorzy, odznaczają się, tak jak cale życie religijne włościańskie, ubóstwem i mglisto- ścią doktryn. Zastępują je uniesieniem mistyczno-sensualistycznym połączonym z wprowadzeniem w życie pewnych nakazów etycznych. Poza tym utrzymująca się w granicach prawowierności katolickiej nahożność prywatna wyczerpuje się gorliwszym niż normalny udziałem w aktach nabożności, zapisywaniem się do bractw, zwłaszcza do różańcowego, i spełnianiem obowiązujących ich członków praktyk szczególnych, noszeniem poświęconych medalików, czytaniem literatury budującej – wyłącznie niemal żywotów świętych i relacyj o cudach: dziełek zaś rozpatrujących zagadnienia religijno-moralne, tym bardziej doktrynalne, tak rzadko, że uważać to można za wypadki wyjątkowe. Jednym z najpospolitszych wyrazów religijności prywatnej jest ślubowanie spełnienia określonej czynności w zamian za doznanie określonej łaski, dotyczącej nieomal zawsze dziedziny materialnej: zdrowia lub majątku. Bardzo znaczna część krzyżów i kapliczek przydrożnych, tzw. „figur“, zawdzięcza swoje istnienie wywiązaniu się ze ślubu.

Read More

Walki klasowe w starożytnej Grecji – kontynuacja

Zapewne – nie z wyrobników, nie z rzemieślników, nie z chłopów uciskanych przez ziemian rekrutowała się większość filozofów, badaczów, poetów greckich. Chłop Hezjod jest wyjątkową postacią. Olbrzymia większość tych mężów wyszła z kupiectwa, z płutokracji, ze średniej klasy miejskiej okresu klasycznego, wielu – z Platonem na czele – należało do ówczesnej arystokracji. To prawda. Ale ta ogólna postawa w stosunku do spraw boskich i ludzkich, której na imię człowieczeństwo, była owocem zbiorowego wysiłku. Najwięcej zaś przyczyniła się do jej wytworzenia ta najliczniejsza rzesza, która poza swym człowieczeństwem nie miała nic, rzesza tych, którzy wysiłkiem ramion i sprawnością palców, zręcznością i ostrością umysłu zastosowaną do materii, utrzymywała się przy życiu i tworzyła, tworzyła nieustannie. Chłopi uprawiający oliwki i winnice na zboczach i rybacy zmuszeni do poznania zwyczajów ryb morskich, garncarze lepiący na kole czary i piękne kratery, szewcy umiejętnie tnący skórę na sandały, tak by zadowolić najwybredniejszą modni- się, i ciężkie młoty opuszczający na żelazo kowale, brązownicy, złotnicy, tak wyśmiewani przez Arystofanesa kielbaśnicy – oto ludzie, którzy wytworzyli warunki rozwoju ducha greckiego.

Read More

Grecy byli niewątpliwie ludem zdolnym

Nie mamy jednak żadnego powodu do przypuszczenia, by byli z natury zdolniejsi od tych ludów, z którymi osiadlszy w nowej ojczyźnie zetknęli się bezpośrednio lub pośrednio – od Azjatów i od Egipcjan, od Egejan i od dawniejszych mieszkańców Hellady, Pelazgów czy Mynian. To, że zdolności ich rozwinęły się w określonym kierunku, zawdzięczają warunkom, w których wypadło im żyć i pracować.

Read More

Rozwój stosunków produkcyjnych Imperium w ogóle i Galii

Wielka zawierucha połowy III w., druga w Y w., przyspieszyły upadek. Ale przyczyny jego właściwe są głębsze. Rozwój stosunków produkcyjnych Imperium w ogóle i Galii w szczególności sprawił, że kraj wszedł na drogę zdecydowanej regresji gospodarczej. To miejsce, które w układzie społecznym zapełniał wielki przemysł i rzemieślnik, skurczyło się. Klasa „senatorska“, tzn. obszarnicza, utrwaliwszy swą przewagę naci chłopem z pomocą miast, zwróciła się przeciwko swym dawnym sprzymierzeńcom. Zaczęła dusić miasta, które w zmienionych warunkach nie przedstawiały dla niej tej wartości społecznej co dawniej. Drobne mieszczaństwo poczyna być traktowane niewiele lepiej niż poddańczy chłopi. Często nawet obszarnik po prostu przemienia mieszczan w poddanych. A mieszczanie niejednokrotnie godzą się na to, nawet się o to ubiegają, nie widzą bowiem innej obrony przed uciskiem, jak opiekę możnego pana.

Read More

Robotnik nowoczesny

Typ pracy wydaje się przeto decydujący. Rozumiemy tu przez „typ“ całokształt warunków, w których przebiega proces pracy ludzkiej, włączając w te warunki także rozczłonkowanie i wzajemną zależność części procesu wytwórczego. Właśnie industrializm, wprowadzając w coraz większej mierze użycie maszyn wyspecjalizowanych i rozbijając proces wytwórczy na szereg coraz to drobniejszych, organicznie od siebie uzależnionych momentów, stworzył te nowe warunki, w których, mimo przeszkód natury socjalnej, wytwarzanie się kultury proletariatu wejść miało na nowe tory. Proletariat dawniejszy, wcze- snokapitalistycznych okresów wytwarzał nowe religie. Proletariat okresu cha- «» lupnictwa i manufaktur wytwarza! utopie. Proletariat nowoczesny, wielkoprzemysłowy wytwarza filozofię praktyczną, pogląd na świat i moralność, których cechą dominującą jest organiczność.

Read More

Mieszczaństwo w Galii

Jeszcze jedna klasa zagrała rolę wybitną, jeśli nie w ułatwieniu podboju – o tym nie wiemy nic – to w przejęciu rzymskich obyczajów i języka. Klasą tą było w Galii przemysłowo i handlowo czynne mieszczaństwo średnie i drobne, do najuboższych rzemieślników i wyrobników włącznie.

Read More

Bohaterzy Grecji – Achilles i Odys

Grecy stali się tym, czym są dla nas, dzięki temu, że jako młody, przedsiębiorczy i wytrwały lud, nie obarczony zbędnymi skrupułami, rzucili się chciwie na korzyści płynące z położenia geograficznego, że nie szczędzili trudu, nie przebierali w środkach. W homeryckich czasach uprzejmie było zapytać gościa: „Ktoś ty, jaki twój ród i ojczyzna, czyś przybył jako kupiec, czy jako zbój?“ Ale nie zawsze przemocą zdobyć coś można. Przemyślność, zręczność, układ- ność – to cecłiy dobrego kupca. W walce zbrojnej zwycięża silniejszy, w konkurencji gospodarczej mądrzejszy. Grecy, którzy znaleźli, się w obliczu konieczności utrzymywania stosunków z ludami bogatszymi od nich, potężniejszymi, wyżej znacznie stojącymi kulturalnie, musieli nauczyć się porównywać, oceniać, łagodzić. Musieli się nauczyć rozróżniać i utożsamiać na podstawie doświadczenia nabywanego w styczności z ludźmi i z rzeczami. Musieli stać się krytyczni, by móc wyżyć w swojej ciasnej ojczyźnie, niezdolnej wyżywić swych dzieci płodami własnej gleby.

Read More