Monthly Archives Listopad 2015

Granica przestrzenna kultury

Kultura jest faktem geograficznym, obejmuje w danej chwili historycznej określony obszar, którego mieszkańcy — należący poza tym do grup różnycli pod względem rasowym, językowym, w ogóle etnicznym — żyją jednak pewnym wspólnym dorobkiem materialnym i duchowym, niezależnie od gwałtownych częstokroć przeciwieństw icb dążeń politycznych i gospodarczych. Znamy szereg takich kultur jako to kulturę północnego Pacyfiku, która obejmowała zarówno ludy dzisiejszej Kolumbii Brytyjskiej, jak wybrzeży i zwłaszcza wysp Azji wschodniej, kulturę Pacyfiku południowego, która od Oceanii rozszerzała się, być może, aż na wybrzeża dzisiejszego Peru i Chile kulturę Ameryki Środko- wej, kulturę ludów Bantu w Afryce, kulturę chińską, która rozszerzając się z dolin rzek Niebieskiej i Żółtej zjednoczyła ludy Dalekiego Wschodu azjatyckiego, zanim objęte one zostały ramami wspólnej organizacji państwowej.

Read More

Rozwój duchowy jednostki

Czyż jednak w świadomości każdego człowieka życie jego wewnętrzne nie przeciwstawia się wyraźnie zarówno duchowemu, jak materialnemu środowisku? Siebie samych przeżywamy, bezpośrednio siebie, gdy pożądamy i gdy rezygnujemy, gdy rozkoszujemy się pięknem i gdy przepełnia nas obrzydzenie, gdy nas unosi namiętność i gdy wysiłkiem woli opanowywamy się. Przeżycia te osiągają niekiedy napięcia tak wielkie, że zatracamy poczucie rzeczywistości tego, co nas otacza. Sprzeczność obowiązków doprowadzająca do samobójstwa, furia, w czasie której nie czujemy zadawanych nam przez przeciwnika razów, ekstaza czyniąca mistyka niewrażliwym na światło, dźwięk, dotyk – to są rzeczywistości bezpośrednie, w których obliczu biednie i pozorem się zdaje wszystko inne. Ale nawet i poza tymi wypadkami skrajnymi, to, że życie nasze wewnętrzne jest jednym, a to, co jest na zewnątrz, drugim, wydaje się nam oczywiste. Przeciwstawiamy co chwila nas innym: „ja44 z jednej strony – „reszta44, „inni’4, „świat cały44 z drugiej. Przy czym treścią tak rozumianego ., a ” jest zarówno przedmiot gniewu, namiętności, racośru. rozkoszy – :a:. sarn gniew, przykrość czy rozkosz. Zarówno to, co wyobrażamy sobie jako dobre lub zle, jako godne lub niegodne, piękne lub brzydkie, jak nasz do tego stosunek.

Read More

Porywy mistyczne zbiorowe

Zdarza się, że porywy mistyczne zbiorowe ogniskują się w wyobrażeniu czczonego przedmiotu martwego, np. kościoła, który koniecznie trzeba zbudować albo odnaleźć z boskiego nakazu, głoszonego przez wizjonera. Piszący te słowa, będąc jeszcze chłopcem, byl świadkiem, jak w okolice Zakroczymia zjechali się i zeszli ludzie nabożni z różnych, często z bardzo odległych stron, by odkopać rzekomo zaginiony kościół. Opowiadali, iż pewnemu żebrakowi objawiła się Matka Boska i wskazała mu miejsce, gdzie zapadł się pod ziemię kościół, którego papież nie doliczył się. Kazała tę wiadomość ogłosić ludowi z wezwaniem do odkopania, wskutek czego do tysiąca ludzi „ofiarowało się“ i zeszło z różnych stron byłego Królestwa Polskiego, niektórzy aż spod Częstochowy. Odwiedziłem ich kilkakrotnie. Obozowali w szczerym polu i kopali gorliwie, przypisując – rzecz znamienna – moc cudowną wszelkim przedmiotom znajdowanym. Zabierali ze sobą kamyki, skorupki, odłamki cegieł i gruzu, dla przechowania w domu .jako środki zapobiegające wszelkiemu nieszczęściu i wszelkim dolegliwościom. Na miedzy rosła dzika jabłonka: odkryto, że owoce jej mają zapach jabłek z Raju, i jabłonka została rozebrana na szczepki przez kopiących. Kler zwalczał przez dłuższy czas bezskutecznie akcję odkopywania rzekomego kościoła – aż przyszły jesienne słoty, wykopany ogromny dół zalała woda i wreszcie zima rozpędziła kopiących. Zbiorowe uniesienie wygasło i z wiosną nikt już nie powrócił.

Read More

Galijskie akcenty w kulturze Francji

W rzeczywistości to, czym jest Galia w chwili, gdy zrodzić się z niej ma Francja, nie jest ani po prostu zachowaną w rzymskim obleczeniu starą Galią przedcezarową, nie jest też Rzymem: jest wynikiem współdziałania obu tych czynników, jest syntezą powstałą historycznie, w której oba elementy składowe splotły się tak, by wytworzyć coś zupełnie nowego. Dzieje Galii podobne są do biegu Rodanu. Któż odmierzy, ile w wodach jego pod starą stolicą Galii, Lugudunem, jest z wód potoku, co wypływa z alpejskiego lodowca? Ile dały dopływy i podwodne źródła Lemanu? Ile Arar leniwo przyniósł mułu z żyznych płaskowyżów lingońskich? Nie jest to ten sam Rodan, który po głazach skacze w górnej dolinie alpejskiej, innym jest jego charakter i skład inny, a jednak w tamtym potoku jest jeden z jego początków. Podobnie Francja jest wytworem wielu źródeł. Ma prawo powoływać się zarówno na bohaterstwo Vercingetorixa, jak na stalową wolę Cezara – obaj są jej współtwórcami.

Read More

Msza świąteczna

Nie inaczej niż z udziałem mniejszym lub większym, bardziej lub mniej bezpośrednim jednostek w kulcie i z jego zabarwieniem specyficznym, mającym swe źródło w sposobie życia i w położeniu społecznym chłopa, ma się z religią jako systemem doktryn i wzorów działania. Przedstawia się ona jako wyraz zorganizowanego życia zbiorowego. Widzieliśmy, że nabożeństwo uroczyste, msza świąteczna, będąca centralnym zespołem obrzędów kultu, gra rolę punktu kulminacyjnego splecionych z nią czynności, zbliżeń, kontaktów, które wprawdzie są przez świętość nabożeństwa kościelnego zabarwione, które niemniej są w sobie świeckie i świeckością swoją działają na uczestników nabożeństwa. Obrzędv stają się w ich oczach zespołem gestów i formuł potrzebnych i świę tych, ale nie zawierających innej treści pojęciowej niż ta, którą nadaje im codziennie życie chłopa rolnika. Zrozumiałe wydaje się przeto, że mimo iż akty religijne zajmują w życiu ludu polskiego tak wiele miejsca, religia tego ludu jest tak niesłychanie uboga z punktu widzenia doktrynalnego. Pod tym względem włościanin polski stanowi kontrast jaskrawy ze swoim krewniakiem słowiańskim – rosyjskim i nawet po części ruskim. Umie wprawdzie na pamięć kilkanaście pieśni, a starsi czytają Żywoty Świętych. Ale Pisma świętego nie czytuje prawie nigdy, zagadnienia dogmatyczne są mu nieznane, co więcej, nieznane mu są zwykle te najprostsze prawdy religijne, bez których według nauki Kościoła nie może być zbawienia. Zapomniał, czego się dowiedział, gdy małym dzieckiem będąc uczył się katechizmu. Proboszczowie po wsiach polskich egzaminują ze znajomości pacierza zgłaszających się do nich z zamiarem zawarcia związku małżeńskiego. Często bowiem młodzi pacierza nie pamiętają, zwłaszcza młodzież męska. Przypomniany przed ślubem, jest zwykle jedynym bagażem formuł doktrynalnych i modlitewnych na drogę życia. Wprawdzie włościanin polski rozróżnia wyznania, ale łi tylko według cech rytualnych rzeczywistych czy urojonych, nie według doktryn. Kalwin dlań, to taki, który mięso jada w Wielki Piątek, luter to ten, który postów nie zachowuje i nie czci Matki Boskiej, prawosławny to członek wyznania, którego kapłani są żonaci i noszą długie włosy i w którego świątyniach nie ma organów. O żydach i tym bardziej o muzułmanach krążą baśnie dotyczące ich obyczajów zdrożnych łub śmiesznych. Słowem stosunek do spraw religijnych zasadniczo rytualistyczny.

Read More

Wymagania stawiane wiernemu przez islam

Wymagania stawiane prawowiernemu muzułmaninowi przez jego religię nie ograniczają się do wyznawania zasad wiary, ujętych w przytoczonej formule. Są także obowiązki praktyczne. Takim jest obowiązek pielgrzymowania do Mekki, przynajmniej raz jeden w życiu: obowiązek brania udziału w „wojnie świętej“ o rozszerzanie wiary lub jej obronę: obowiązek płacenia podatku na tę wojnę: wreszcie obowiązek jałmużny. Ale żaden z nich nie jest dla afrykańskiego tubylca uciążliwy w rzeczywistości. Przeciwnie, w tej mierze, w jakiej jego spełnienie jest naprawdę wymagane, a także w swoich praktycznych postaciach każdy z tych obowiązków przedstawia się jako odpowiadający w pełni tubylczym tradycjom i postawom i spełniany jest tym chętniej, że tym ostatnim nadaje kierunek określony i opatruje je sankcją, ugruntowaną w objawieniu religijnym. Szczepy sudańskie były zawsze i są wojownicze i tak samo znaczna część plemion zamieszkałych bardziej na południu i mówiących dialektem Bantu, bez względu na to, czy są Bantu z pochodzenia, czy też „zbantuizowanymi“ przybyszami z Sudanu. Hasło wojny świętej dla chwały Allacha nadało ich przedsiębiorczości bojowej sens głębszy i nowy kierunek. Nie dziw też, że właśnie wśród wojowniczych Sudańczyków coraz to pojawia się jakiś nowy Mahdi i porywa ich do walki zbrojnej czy to przeciwko Anglikom, czy też przeciwko chrześcijańskim władcom Etiopii – co zresztą w niczym nie przeszkadza tymże szczepom w toczeniu wojen między sobą, gdy Mahdiego nie ma. Obowiązek podatku nu wojnę świętą zlał się już przed wiekami w całym świecie muzułmańskim z obowiązkiem jałmużny na rzecz świętych i pielgrzymów. A jałmużna zastąpiona jest wszędzie poza miastami w praktyce przez gościnność, przez żywienie wędrującego współwyznawcy. Otóż gościnność była po wsze czasy nakazem moralnym w społeczeństwach afrykańskich. Islam nie zmienił tu nic. Pozostaje obowiązek pielgrzymki. Mógłby on być uciążliwy, gdyby faktyczne pielgrzymowanie było bezwzględnie wymagane. Że jednak wymaganie takie stawiane jest tylko temu z wiernych, który ma możność pójścia do Mekki, ten zaś, który ma w tym przeszkody nie do przezwyciężenia, winien tylko dążyć do spełnienia obowiązku, mieć spełnienia tego mocną wolę – olbrzymia większość nawróconych na islam tubylców afrykańskich nigdy na pielgrzymkę nie wyrusza, nie przestając być prawowierną.

Read More

Element dorobku społecznego

Element dorobku społecznego zaliczony być przeto może do kultury wówczas dopiero, gdy zdolny się stanie być dobrem wspólnym szeregu grup ludzkich. Inaczej mówiąc, gdy z jednej strony oderwie się od jego wytwórcy czy wytwórców o tyle. że przejęty być może przez grupy inne – z drugiej, gdy się ustali jako wzór niezależny od przypadkowych okoliczności. Wzór przedmiotu, ozdoby, obrzędu. Formula wierzenia, postępowania technicznego, sposobu zachowania sie. Kultura jest w swej istocie zjawiskiem międzygrupowym. Nie ma swoistej kultury poszczególnej rodziny, poszczególnego klanu totemicznego, poszczególnego warsztatu czy fabryki. Jest kultura, w której mają udział rodziny, klany, robotnicy pracujący w zakładach rozmaitych. Jest kultura za- wo-du lekarskiego, prawniczego, kupieckiego. Jest kultura mieszczańska i włościańska, burżuazyjna i robotnicza, wspólna dla wielu krajów, wielu miast, wielu wiosek, wytworzona w różnych ogniskach i ustalona w drodze wymiany i wyrównania. Gdyby termin ten nie był zbyt wieloznaczny, zbyt wytarty – moglibyśmy nazwać kulturę zjawiskiem międzynarodowym, przejawiającym się W lokalnych formach. Taką jest niewątpliwie kultura, którą żyjemy obecnie – my, Europejczycy nowocześni. Wolimy mówić „międzygrupowa“, ponieważ nie wszystkie ludy ukonstytuowały się w narody – naród jest rozwojową formą organizacji późną – a wszystkie mają udział w kulturze. Uzupełnijmy to, cośmy powiedzieli, tylko sformułowaniem narzucającego się stwierdzenia: kultura jest zjawiskiem geograficznym, w tym rozumieniu rozszerza się na pewnych obszarach, łącząc w wyższego rzędu wspólnotę zamieszkałe tam grupy. Wiedzą o tym dobrze etnologowie, którzy operują nieustannie pojęciem „kręgu kulturowego“.

Read More

Stanowe i klasowe odmiany Heraklesa

Czyż potrzebnym jest omawianie bliższe stanowych i klasowych odmian Heraklesa? Jedne z nich niewątpliwie powstały w środowisku społecznie górującym nad tymi, których cechy wyśmiewano w opowieściach o siłaczu opoju, obżartuchu, oberwańcu, o naiwnym spódniczkarzu. Jest w Eddzie utwór zdający sprawę z rozmowy wytwornego, uczonego Odyna, boga rządzących jarlów, znającego runy, z Thorem, który przybywa boso, w płóciennej koszuli, z resztkami owsianego placka w torbie. Wdaje się z tym analfabetą o zmierzwionej brodzie i czuprynie, z tym bogiem burów – prostych chłopów – arystokratyczny Odyn i podkpiwa sobie z niego wytwornie. A Thor głuptas bierze wszystko za dobrą monetę. Większość tych samych cech, ale, że się tak wyrazimy, oglądanych z innej strony, znamionuje tego Heraklesa czy też te jego odpowiedniki, które są bohaterami klasy pracującej fizycznie. Występują tu także rysy śmieszne, rozwinięte bywają epizody humorystyczne. Lud pracujący wszystkich epok i wszystkich krajów chętnie śmieje się, chętnie karykatu- ruje nawet samego siebie. Wszelako, jak to widzimy w opowieści o niemieckim Silnym Mężu, o polskich: Toczygroszku i Żelaznej Pałce – dominuje w tych ludowych Heraklesach z jednej strony poczciwość wielka, z drugiej bujność. Poprzez epizody opowieści wyziera głęboka wiara w twórczą moc siły fizycznej, ujawniającą się w pracy i w walce przeciwko nieprawości. Silny Mąż, Żelazna Pałka, a w niektórych utworach składających się na Eddą, Thor – są idealnymi wzorami zespalającymi w sobie cechy wyczuwane przez klasy pracujące jako im właściwe, istotne. Klasy te kochają swoich Heraklesów, bo się w nich przeglądają jak w upiększającym zwierciadle.

Read More

Kultura grecka

Rozdrożem bowiem stal się kraj, w którym osiedli. W części dzięki ekspansji dawniejszych wielkich kultur przednio-azjatyckich. egipskiej i kreteńskiej, częściowo z powodu doniosłych przesunięć ludów, które dokonały się na Półwyspie Bałkańskim i w Azji przedniej w końcu trzeciego i w początku drugiego tysiąclecia przed Chr. Dawniejsi mieszkańcy Hellady ż/li na dalekich kresach obszaru kultury egejskiej. Docierała ona do nich, ale nie przenikała dalej w głąb kraju. Najazd arhajski zburzył porządek rzeczy i, wdarłszy się w granice wpływów kreteńskich, rozszerzył znacznie ich zasięg. Nieco wcześniej Hittyci usadowili się mocno w Azji Mniejszej i częściowo wypchnęli na wędrówkę, częściowo ujarzmili dawniej osiadłe tam ludy. Pn oni w kierunku Syrii i kraju Chanaan, dokonywają wynraw na posiadłości azjatyckie Egiptu i ua Babilon, który burzą w początku XX wieku przed Chr. Inny znów lud, Frygowie. osiada na azjatyckich wybrzeżach Hellespontu. Z powszechnego chaosu wyłania się w końcu układ świata nowy, rozszerzony ogromnie. Wyspy, na których osiadły acliajskie szczepy Jonów i Eolów, i wybrzeża Hellady zajęte przez riajezdników wcześniej jeszcze, znajdują się na drogach okrętów, płynących z Azji do Europy oraz z Egiptu, z Krety i z Cypru do Traków przez cieśniny. A okręty te wiozą nie tylko towary i łupy. Żeglarze przewożą także kulty, poglądy i idee.

Read More

Funkcje symboli literackich

Symbole literackie nowe lub stare, o zmienionym znaczeniu, wzmacniają odrębność grupy elitarnej, spełniając funkcję środka wywyższenia się ponad grupy inne, a tym samym uzasadniającego panowanie, względnie elitarność w określonym zakresie. W samej rzeczy, takie nawet drobne i nietrwałe grupy, jak salony i kółka literackie czy też po prostu towarzyskie, jak przytoczony salon markizy de Rambouiłlet, „panują“ w tym znaczeniu, że narzucają szerszemu kręgowi społecznemu reguły „dobrego tonu“, „pięknego języka“ — le beau parler, są kuźniami literackiej mody i literackich kierunków, a jednocześnie narzędziami konserwacji raz stworzonej mody, w czym socjalne oblicze literackie funkcji grup elitarnych ujawnia się w sposób oczywisty. To samo, co o wymienionym rodzaju grup, stwierdzić można w odniesieniu do wszystkich w ogóle stanów, klas gospodarczo-społecznych, grup funkcjonalnych itd. panujących nad stanami czy grupami innymi, rządzących nimi i wyzyskujących je. Aczkolwiek ani motywacje wyroków sądowych, ani obwieszczenia czy raporty administracyjne nie są zaliczane do „literatury“, to jednak roją się one od wyrażeń i zwrotów literackich przeważnie zupełnie niezrozumiałych dla zwykłego obywatela, rozumianych natomiast przez prawnika lub biurokratę: odgradzają one jednego i drugiego od szarego tłumu profanów nie mniej skutecznie od togi i od zamkniętego okienka, przed którym w pokorze oczekuje ogonek interesantów. Podobnie dzieje się w „literaturze“ oraz w całej, że się tak wyrazimy, paraliterackiej produkcji piśmiennej czy oratorskiej szlachty, dworu, burżuazji. Weźmy np. taki termin jak „honor“ i sprawdźmy, jakie on ma znaczenie w tragediach Racine’a, a następnie porównajmy użycie tego samego wyrazu u Woltera. Albo też porównajmy, co symbolizuje wyraz „honor’ u przenikniętego tradycją szlachecką Sienkiewicza, co zaś u współczesnego mu Prusa.

Read More

Walki klasowe w starożytnej Grecji

Potrwało to długo i nie obyło się bez walk ciężkich. W ciągu wieków ludność pracująca Hellady pomnożyła się o wszystkich podbitych przez Dorów potomków pierwszych najeźdźców, o zrujnowanych, o członków rodów rozbitych. Siła liczebna tych klas nie była jednak wszystkim. Wzrosły w znaczenie z chwilą wprowadzenia gospodarki pieniężnej, dzięki poparciu nowopowstałej plutokracji, dążącej do wyzwolenia się spod ucisku ziemiaństwa. O zaciętości klasowych walk w Grecji świadczyć mogą, poza zdarzeniami rewolucyjnymi i kontrrewolucyjnymi, roty przysiąg składanych przez urzędników niektórych oligarchicznych państw miejskich w chwili obejmowania władzy. Znamy takie, którymi urzędnik zobowiązuje się najuroczyściej, że nigdy nie będzie miał dobra pospólstwa na oku, że przeciwnie, cały wysiłek skieruje na jego szkodę i uciemiężenie. Ale pospólstwo greckie było twarde. Długo, cierpliwie, wysiłkiem wiekowym, nie upadając po przegranych, walczyło. W walce tej wyrobiło w sobie te cechy duchowe, które w końcu – w dorobku jońskim wieku VII i VI, w ateńskim – wieku VI do IV, umożliwiły dziś jeszcze wprowadzający nas w podziw rozwój.

Read More

Istoty duchowe bywają często wyobrażane w postaci wilczej i koziej

Zacznijmy od stwierdzenia, że niektóre istoty duchowe bywają częstokroć wyobrażane w postaci wilczej, koziej lub w jednej i drugiej. Są to naprzód owe istoty mało określone, których zdarzenia żywota mitycznego związane są ściśle z rozkwitem okresowym przyrody i z obrotem pór roku, a których pełno w wierzeniach ludowych całej Europy. A więc tak pospolite w Niemczech, a zapisane także we Francji, w Anglii, w Szwecji i u nas zobrazowania zboża jako miejsca pobytu wilka lub kozła, jako przez wilka lub kozła ożywionego, jako w jedną z tych dwu postaci wcielającego się. Pomijamy tu zagadnienie, czy owe Kornwolfe, Roggen-, Erbsen-, Kartoffelwólfe – bo i takie się zdarzają – Kornbócke, Weizenbócke [13] są zawsze – jak chce Mann- hardt[14:l i ta plejada folklorystów z Frazerem[15] na czele, która dalej rozwija jego poglądy – czy są one pierwotnie i w każdym wypadku dajmonami zbożowymi, czy też, jak przypuszcza Bystroń[16], są w wielu wypadkach li tylko przenośniami, wyrażającymi rzeczywiste lub pozorne życie zboża i istot w zbożu się kryjących. Zagadnienie to przekracza ramy niniejszej rozprawki. Dość będzie, gdy zauważymy, iż nie tylko zżęcie ostatniej garści zboża przedstawiane bywa w słowach jako śmierć lub schwytanie wilka czy kozia, ale że są wypadki, w których zwierzęta te wcielają się w realnych aktorów przedstawienia dożynkowego. I tak w południowo-zachodniej Francji zakończenie żniw uświęcone jest ofiarowaniem na polu wilka, którego wprawdzie przedstawia baran, ale baran dnia tego nazwany „wilkiem polnym“, le loup du champ. Na Rugii dziewczyna, która związała ostatni snop, zostaje nie tylko nazwana wilkiem, ale od chwili gdy na polu zawołano na nią: du bist Wolf, zaczyna grać rolę wilczą: jak wilk się zachowuje, to jest grozi kąsaniem, a gdy przyprowadzona zostanie do dworu, gryzie gospodynię w rękę: by ją uspokoić, gospodyni daje jej duży kawał mięsa. U nas zamienia się niekiedy w wilka tzw. „fryc“, to jest kośnik pierwszy sezon koszący. Pozostawiają mu umyślnie do zsieczenia pokos ostatni, co przychodzi zresztą z łatwością, gdyż jako nowicjusz podąża on na końcu szeregu kośników. Od tej chwili staje się „wilkiem“, który po przystrojeniu szczególnym prowadzony jest na uwięzi do dworu, gdzie przedstawiany jest jako pojmany przy żniwie.

Read More